Giełdowy producent i dystrybutor mocowań i narzędzi budowlanych zwleka z podjęciem ostatecznej decyzji, dotyczącej inwestycji w Śrubex. - Jeszcze w stu procentach nie zadecydowaliśmy, co zrobimy - mówi Radosław Koelner, prezes Koelnera.
Na początku lutego tego roku wrocławska spółka kupiła od funduszy zarządzanych przez Supernovą Management prawie 10 proc. akcji Śrubeksu. Dwa miesiące później, zgodnie z zapowiedziami, dokupiła papiery i zwiększyła zaangażowanie do prawie 20 proc., stając się największym akcjonariuszem spółki z Łańcuta. W sumie za walory producenta śrub i wkrętów zapłaciła 10,8 mln zł.
Po nabyciu znacznego pakietu akcji Koelner informował, że zamierza przejąć Śrubex, ogłaszając wezwanie na pozostałe akcje. Decyzję uzależniał jednak od tego, czy firma z Łańcuta będzie w stanie produkować na potrzeby spółki elementy metalowe.
Radosław Koelner podkreślał, że Śrubex ma potencjał, ale od strony produkcyjnej w firmie jest sporo do zrobienia. Pod koniec kwietnia do rady nadzorczej producenta śrub zostali powołani członkowie związani z nowym głównym akcjonariuszem. Ich zadaniem było przeanalizowanie sytuacji spółki i włączenie się w prace restrukturyzacyjne prowadzone przez zarząd.
Śrubex tymczasem nie zachwyca wynikami. Narastająco po dwóch kwartałach br. osiągnął 67,4 mln zł przychodów i poniósł 2,2 mln zł straty netto (przed rokiem sprzedaż sięgnęła 76 mln zł, a strata wyniosła 0,39 mln zł). - O naszej decyzji poinformujemy między 3 a 6 października - powiedział Radosław Koelner.