Reklama

W Plusie nie ma świętych krów

Rozmowa z Jarosławem Baucem, prezesem Polkomtela, w którym wdrożono program oszczędnościowy

Publikacja: 20.09.2006 08:22

Co konkretnie zmieniło się w Polkomtelu od czasu, gdy został Pan prezesem?

Po pierwsze, znacznie bardziej nastawiamy się na klientów detalicznych. W tym segmencie rynku widzimy stopniowe umacnianie się pozycji Pol-komtela, a właściwie - gonitwę za konkurencją. Szczególnie jeśli chodzi o klientów korzystających z telefonów na kartę. Natomiast zachowanie udziałów w segmencie klientów biznesowych będzie bardzo trudne, zważywszy chociażby na fakt, że już teraz mamy około 48 procent rynku dużych korporacji.

Drugą rzeczą, o której warto powiedzieć, jest otwarcie się spółki na współpracę z wirtualnymi operatorami, tzw. MVNO (podmioty, które oferują usługi telekomunikacyjne, korzystając z infrastruktury innych operatorów - red.). Podpisaliśmy pierwszą na rynku umowę z MVNO. Myślę, że jeszcze w tym roku zawrzemy kolejne.

Czy Polkomtel czeka wzrost wydatków na informatykę?

Umowy z MVNO to wymuszą. Infrastruktura IT przygotowana do obsługi naszych produktów musi w 100 procentach spełniać oczekiwania operatorów wirtualnych. Stąd pojawi się konieczność zmodyfikowania naszych systemów. A to wiąże się z kosztami.

Reklama
Reklama

Chodzi o duże pieniądze?

Na skalę Polkomtela - nie, ale obiektywnie rzecz biorąc - oczywiście tak. Dla mnie każda złotówka to duże pieniądze. Dlatego bardzo duży nacisk położyłem na racjonalizację kosztów. Wdrożyliśmy program efektywności, który w perspektywie 2-3 lat powinien uczynić Polkomtel najtańszą firmą na rynku pod względem kosztów pozyskania przychodów. Dzisiaj tak nie jest. Mamy sporo do zrobienia. Zamierzmy też wyraźnie unowocześnić ofertę produktową, co również wiąże się z bardzo dużymi inwestycjami. Nie będę zdradzał tajemnic handlowych firmy, ale pierwsze efekty zmian będą widoczne w I połowie przyszłego roku. Chodzi o zakupy bardzo wyrafinowanych systemów IT, które umożliwią elastyczne podejście do kreowania produktów.

Na czym polega program efektywności kosztowej?

Niezależnie od skali potencjalnych oszczędności, pilnowałem pieczołowicie, aby dotyczył całej spółki. Nie ma świętych krów. Plan jest bardzo szczegółowy. Obejmuje ponad 100 inicjatyw. Ponieważ jest to bardzo duża spółka, zmiany nie nastąpią z dnia na dzień. Dlatego program jest zaprojektowany na lata 2006-2008 i jego skutki będą widoczne właśnie za trzy lata. Wtedy spółka powinna stać się najbardziej konkurencyjna kosztowo. Trudno przy tym określić, jaka będzie wówczas proporcja przychodów i kosztów. Z dwóch powodów. Z jednej strony - szybko spadają ceny usług. Przychody Polkomtela w pierwszym półroczu wzrosły o 16 proc., ale w przypadku EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację - red.) dynamika jest niższa. Z drugiej strony, biznes Polkomtela jest bardzo wrażliwy na czynniki zewnętrzne, szczególnie na to, co się dzieje w sferze regulacyjnej. Nie wiadomo, co będzie ostatecznie ze stawkami interkonektu (połączenia międzyoperatorskie) czy roamingu. Dlatego trudno w tej chwili przewidzieć, co czeka nas w tym zakresie w najbliższej przyszłości i jaka będzie rentowność firmy.

Czy należy spodziewać się znaczącej redukcji zatrudnienia?

Zmiany dotyczą wszystkich obszarów, włącznie z zatrudnieniem. Ale należy to rozumieć we właściwy sposób. Skala biznesu Polkomtela rośnie. Rośnie liczba klientów, pojemność sieci, komplikacji systemów IT. To wszystko wymaga obsługi. Gdybyśmy chcieli kontynuować to, co się działo w spółce, to rozwój wymagałby wzrostu zatrudnienia. Tymczasem chcemy, aby mimo rosnącej skali działalności firmę prowadziła taka sama liczba pracowników, chcemy utrzymać zatrudnienie na dotychczasowym poziomie. To oznacza, że wydajność pracowników musi być wyższa. Na tym m.in. będzie polegał postęp w przypadku Polkomtela.

Reklama
Reklama

Może receptą na to, by się rozwijać, ale nie zwiększać zatrudnienia, jest outsourcing...

Aktualnie realizujemy duży projekt outsourcingowy budowy stacji bazowych pod klucz z Ericssonem i Siemensem. Budowa stacji to nie jest nasz podstawowy biznes. Pora zająć się najistotniejszymi kwestiami, a wydzielić poza firmę funkcje, które gdzie indziej mogą być wykonywane taniej i efektywniej. Jeśli się okaże, że Polkomtel można "wynieść na zew-nątrz" z korzyścią dla firmy - to tak będzie.

Ile osób w ramach outsourcingu może odejść do innych firm?

W tej chwili analizujemy kilka projektów. Nie wiemy jeszcze, czy się zdecydujemy na zawarcie umów. W ramach pierwszej fazy projektu, który realizujemy z Ericssonem i Siemensem, odejdzie do tych firm ponad 40 osób.

Kiedy internet będzie znaczącą pozycją w przychodach firmy?

Bazując na dziś posiadanej wiedzy, można powiedzieć, że w przyszłości internet stanie się wyłączonym źródłem przychodów operatorów. Już teraz użytkownicy zamiast z telefonii stacjonarnej coraz częściej korzystają z komunikatorów internetowych. Podobnie będzie w sferze usług telefonii mobilnej. Aczkolwiek wtedy zapewne już będą one inaczej rozliczane. Opłata raczej będzie zryczałtowana, a nie pobierana za każdą wydzwonioną minutę.

Reklama
Reklama

Technologia jest dostźpna już dziś. Są pierwsze terminale, które umożliwiają wykonywanie połączeń w technologii VoIP (Voice over IP; transmisja głosu przez internet - red.). Ale popularyzacja tych rozwiązań zależy od upowszechnienia się szerokopasmowego dostępu do internetu. A minie pewnie parę lat, zanim rynek ten się nasyci.

Jak ta zmiana wpłynie na przychody operatorów?

To bardzo trudne pytanie. Powszechny dostęp do VoIP to istotne zagrożenie dla operatorów komórkowych. Z jednej strony przeciętny koszt jednej minuty połączenia będzie znacznie niższy, z drugiej - sieć będzie musiała zostać dostosowana do znacznie większego ruchu. Oczywiście wraz z rozpowszechnianiem się internetu mam nadzieję, że spadek przychodów z usług głosowych będzie można kompensować wieloma innymi usługami, których dzisiaj się powszechnie nie świadczy: mobilnej telewizji, dystrybucji różnego rodzaju kontentu (treści - red.), wszelkich usług telemetrycznych itp.

Polkomtel już kupuje produkcje telewizyjne? Jaka jest skala tych zakupów?

W tej chwili niewielka, a nagłaśnianie tego zjawiska przez naszą konkurencję to bardziej działanie wizerunkowe niż rzeczywisty biznes. Zarówno w Polsce, jak i Europie to dopiero początek.

Reklama
Reklama

Czy łączenie usług telekomunikacyjnych i multimedialnych może sprawić, że operatorzy będą inwestować w firmy medialne?

To możliwe. W tej chwili na rynku jest wiele firm, które albo już dostarczają kontent operatorom, albo będą to robić. Mogą zaopatrywać cały rynek albo tylko jeden podmiot. O wszystkim zdecyduje rachunek ekonomiczny. Dzisiaj to trochę przedwczesne dywagacje, bo rynek treści stanowi ciągle niewielki ułamek naszych przychodów. Myślę jednak, że w niedalekiej przyszłości można oczekiwać sporego ruchu, jeśli chodzi o strukturę własnościową firm dostarczających kontent.

Jaki będzie dla spółki ten rok pod względem wyników?

Rzeczywistość w niektórych kwestiach zdecydowanie odbiega od założeń. Rynek jest znacznie bardziej dynamiczny, niż się wszyscy spodziewali. A także znacznie bardziej agresywny. Przez agresję rozumiem dynamikę spadku cen i wzrost poziomu subwencji, w szczególności w przypadku aparatów telefonicznych sprzedawanych klientom. Subwencje wzrosły o kilkadziesiąt złotych. Gdyby cały rok był taki jak dotychczas, to powiedziałbym, że liczba klientów będzie znacznie większa, niż się spodziewaliśmy, wzrost przychodów wyższy, niż oczekiwany, ale znacznie wyższe koszty pozyskania klienta mogą na krótką metę spowodować spadek EBITDA. Czy tak faktycznie będzie - trudno powiedzieć, bo jesteśmy przed IV kwartałem, który do tej pory był zupełnie nieporównywalny z pozostałymi. Pewne decyzje są jeszcze przed nami. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jeszcze agresywniej zdobywać klienta.

A jak będzie w 2007 roku?

Reklama
Reklama

To będzie zależeć od kilku czynników. Oprócz wzrostu biznesu chodzi o rozwiązania regulacyjne: narzucenie obniżki stawek w interkonekcie czy roamingu przez regulatora. Operatorzy zaproponowali 20-proc. redukcję stawek interkonektowych. Regulator, na podstawie nieznanych nam przesłanek, proponuje głębszą, 35-proc. redukcję. Przy czym przyjął za punkt odniesienia, nie wiedzieć czemu, kraje zupełnie nieporównywalne. Mam jednak nadzieję, że uda nam się wypracować wspólne rozwiązanie. Tak czy inaczej, ze względu na niezależne od nas czynniki zewnętrzne oraz coraz większe nasycenie rynku, które niedługo sięgnie 90 proc., sądzę, że 2007 r. będzie gorszy pod względem tempa wzrostu niż 2006.

Jak skomentuje Pan ostatnie zmiany w Erze?

Po zmianach w zarządzie można domniemywać, że spór udziałowców został zakończony. Oczywiście, nie znamy warunków ugody. Myślę, że wkrótce będziemy mieć do czynienia z próbą pełnego wejścia T-Mobile na polski rynek, czyli z wycofaniem marki Era, co będzie oznaczało jeszcze bardziej ostrą walkę konkurencyjną.

Jaka będzie odpowiedź Plusa?

Właściwa.

Reklama
Reklama

Myśli Pan, że biorąc pod uwagę spór udziałowców Polkomtela, jest realne, aby spółka działała pod marką Vodafone?

To jest poza obszarem jakichkolwiek analiz. Polkomtel działa pod marką Plus i pod taką marką będzie działał dalej. Zmiana struktury akcjonariatu, która w Polkomtelu może mieć miejsce, na razie tylko i wyłącznie wiąże się z odsprzedażą akcji przez TDC. Dopóki sprawa jest w Sądzie Arbitrażowym w Wiedniu - nic się nie dzieje.

Do transakcji może jednak dojść, jeśli sąd zdejmie zabezpieczenie ustanowione na akcjach należących do TDC...

Myślę, że to mało prawdopodobne, aby do takiej transakcji doszło bez rozstrzygnięcia sporu między TDC a Vodafone. Nie mówię, że musi do tego dojść na drodze sądowej.

Dziękuję za rozmowę.

fot. Andrzej Cynka

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama