Reklama

Budżet nadal dzieli koalicjantów

WARSZAWA, 21 września (Reuters) - Choć minister finansów zadeklarował, że jest szansa na znalezienie w budżecie na 2007 rok oszczędności sięgających kilku miliardów złotych, by spełnić oczekiwania zwiększenia niektórych wydatków, koalicyjna Samoobrona wciąż grozi wcześniejszymi wyborami.

Publikacja: 21.09.2006 14:52

W środę rząd dyskutował na temat budżetu, w którym Samoobrona chce większych środków na rolnictwo, płace dla nauczycieli, policji i służby zdrowia. Lider Samoobrony Andrzej Lepper ze swych żądań nie wycofuje się i grozi, że budżetu nie poprze, co mogłoby otworzyć drogę do przedterminowych wyborów parlamentarnych.

"Budżet jest dla nas bardzo ważny i my naszych wyborców oszukiwać nie będziemy. Ja nie przesadzam, że ten spokój społeczny, jaki jest dziś, jest poważnie zagrożony. Może ktoś nie wie, co się dzieje w służbie zdrowia, górnictwie. Ja nie chcę tych ludzi denerwować, to jest cisza przed burzą" - mówił na konferencji prasowej Lepper. "My jako Samoobrona nie jesteśmy niczym przywiązani do tego rządu. Jeśli PiS będzie chciał tylko przeznaczać nadwyżki na swoje resorty, to się na to nie zgodzimy" - dodał. Dziś w wywiadzie dla telewizyjnej "Jedynki" minister finansów Stanisław Kluza powiedział, że poszczególne resorty poszukują ewentualnych oszczędności i jego zdaniem sa to kwoty, które mogą sięgać kilku miliardów złotych. Powtórzył jednak, że nie zamierza zwiększyć ani deficytu, ani globalnej skali wydatków.

Minister finansów podkreślał, że nie możliwości zwiększenia założonych dochodów, a poszukiwanie dodatkowych środków jest możliwe w przedstawionym przez ministerstwo finansów budżecie.

Lepper natomiast poinformował dziennikarzy, że resort rolnictwa złożył zapotrzebowanie na dodatkowe 2,5 miliarda złotych, a leżące także w gestii Samoobrony ministerstwa pracy - 1,5 miliarda. "My rozumiemy, że kotwica musi być 30 miliardów złotych. Dobrze. Ale nadwyżka musi być tak podzielona, abyśmy mogli zrealizować wspólny program" - powiedział Lepper.

Lider Samoobrony pytany, czy jeśli sporów koalicyjnych nie uda się rozwiązać, jego partia zdecyduje się na zgłoszenie wniosku o samorozwiązanie parlamentu odpowiedział, ze jego partia się nad tym zastanawia, ale chce zaczekać na to, jak zakończy się dyskusja nad budżetem.

Reklama
Reklama

Na poniedziałek zaplanowane jest kolejne spotkanie koalicjantów w sprawie budżetu, a na wtorek normalne rządu posiedzenie na jego temat. Budżet powinien trafić do Sejmu do końca września. Zdaniem Leppera, czas złożenia budżetu do marszałka może zostać wydłużony, a wówczas może obowiązywać prowizorium budżetowe. "Jeżeli się nic nie zmieni, a budżet jest tym głównym problemem, (...) to przestańmy się na wzajem męczyć. Trzeba ustabilizować sytuację w kraju, albo w tą, albo w tą. Albo sobie podziękujmy i do wyborów współrządźmy i róbmy te wybory 26 listopada" - powiedział.

((Autorzy: Marcin Gocłowski i Paweł Florkiewicz; Redagował: Paweł Sobczak; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama