Rynek forex to atrakcyjny kąsek dla każdego inwestora. Nie dość, że jest zupełnie niezależny od, na przykład, koniunktury giełdowej, przez co umożliwia solidną dywersyfikację kapitału, to na dodatek oferuje wiele narzędzi spekulacyjnych. Rynki walutowe to zatem nie tylko hedging i zarządzanie ryzykiem, ale także wiele instrumentów umożliwiających odważnym graczom osiąganie pokaźnych zysków.
Nie tylko inwestorzy dostrzegli rynki walutowe jako miejsce całkiem niezłego zarobku. Do takiego samego wniosku doszli brokerzy, więc na rynku zaczęła rosnąć konkurencja. Domy maklerskie walczą o klientów, minimalizując koszty związane z realizacją transakcji, a także stale poszerzając gamę oferowanych usług. Obecnie ich propozycja to poza standardowymi kontraktami walutowymi, także opcje, forwardy i inne instrumenty finansowe. Coraz częściej kuszą klientów również dostępem do rynków towarowych czy nawet zagranicznych giełd papierów wartościowych.
Obecnie w Polsce działają trzy domy maklerskie proponujące inwestycje na rynkach walutowych. To Palladia Capital Markets, która od niedawna jest własnością Domu Maklerskiego IDMSA, TMS Brokers oraz X-Trade Brokers (XTB). Krajowi inwestorzy mogą również korzystać z usług innych platform transakcyjnych, na których reklamy można trafić w internecie, jednak tylko trzej wspomniani brokerzy są nadzorowani przez organ państwowy (Komisję Nadzoru Finansowego).
Sam nadzór jednak nie gwarantuje bezpieczeństwa środków powierzonych domowi maklerskiemu. Niedawno przekonali się o tym klienci WGI Domu Maklerskiego, który w kwietniu stracił licencję na świadczenie usług maklerskich, a w czerwcu sąd ogłosił jego upadłość. Do dziś poszkodowani inwestorzy nie odzyskali pieniędzy. Ich roszczenia wobec brokera są szacowane na ponad 240 mln zł. Nie należy jednak na tej podstawie kwestionować sensu nadzorowania podmiotów maklerskich. Nieuczciwe firmy pojawiają się na wielu rynkach i przez pewien czas może im się udawać zwodzić nawet kontrolerów. W dłuższym terminie wydaje się to jednak niemożliwe, o czym może świadczyć właśnie przypadek WGI. Kto wie, jak długo firma działałaby jeszcze na rynku, gdyby nie stała się domem maklerskim i nie miała na karku kontrolerów z KPWiG.
Upadek WGI, którego oferta była kojarzona z rynkiem walutowym, a także ostatnie problemy nielicencjonowanego serwisu NetForex, nadwerężają zaufanie inwestorów do firm foreksowych. Nic dziwnego, że podmioty maklerskie działające na tym rynku starają się pokazać, że są instytucjami bezpiecznymi. Wszystkie biura maklerskie spełniają dość restrykcyjne kryteria stawiane przez Komisję. Potwierdzają to systematyczne audyty. X-Trade Brokers czy Palladia Capital Markets odcinają się od problemów WGI Domu Maklerskiego także wskazując, że nie trudnią się one zarządzaniem aktywami.