Pierwsze trzy tygodnie po zmniejszeniu kroków notowań na GPW pokazują, że inwestorzy korzystają z możliwości "gęstszego" składania zleceń. Z obserwacji Artura Wrotka, wicedyrektora Działu Notowań GPW, wynika jednak, że stopniowo przekonywali się do nowych zasad. - Podczas kilku pierwszych sesji po zmianie inwestorzy z przyzwyczajenia nadawali swoim zleceniom limity zgodne z poprzednimi krokami notowań. Z upływem czasu arkusze zleceń stopniowo się "zagęszczały" - powiedział.
Spready są mniejsze
Spread to różnica pomiędzy ofertą sprzedaży a ofertą kupna. Im jest ona mniejsza, tym lepiej, gdyż oznacza to także mniejsze koszty transakcyjne. Dla przykładu, gdy teraz oferty na akcje TP wynoszą np. 20,14 zł (kupno) i 20,15 zł (sprzedaż), to inwestor, który chce szybko kupić akcje (po każdej cenie), zrobi to po 20,15 zł. Wcześniej, gdy minimalny krok notowań wynosił 10 groszy, oferty musiały kosztować 20,1 zł (kupno) i 20,2 zł (sprzedaż). Wtedy inwestor, któremu zależy na czasie, mógł kupić akcje za 20,2 zł (czyli 5 groszy drożej niż teraz).
Pomijając spółki, które debiutowały na GPW w ostatnich miesiącach, w przypadku 148 z 236 papierów średni spread we wrześniu jest mniejszy niż średni spread w sierpniu. W przypadku pozostałych 88 firm różnice między ofertami zwiększyły się. Należy jednak pamiętać, że na GPW wiele spółek charakteryzuje się niską płynnością i w ich przypadku nie ma sensu porównywać skutków wprowadzenia mniejszych kroków notowań. Takie porównanie nie wnosi też nic w przypadku spółek, dla których zmiana kroków nie była odczuwalna. Zaliczają się do nich np. Bioton, PGNiG i Netia (ich ceny są mniejsze niż 5 zł). Dla kursów mniejszych niż 5 zł przed i po zmianie zasad giełdowych krok notowań jest bowiem taki sam - 1 grosz.
Skorzystały płynne spółki