Reklama

Nie wszyscy skorzystają na inwestycyjnym boomie

Publikacja: 25.09.2006 10:51

Mimo ożywienia na rynku budowlanym analitycy nie są przekonani,

czy wszystkie spółki produkujące na potrzeby tego sektora są skazane na sukces

Stwierdzenie, że analitycy są zgodni w ocenie akcji producentów materiałów budowlanych, byłoby dalekie od prawdy. Najlepszym tego przykładem jest Cersanit. Kurs tej spółki od lat znajduje się w trendzie wzrostowym i notuje historyczne rekordy nawet mimo niejasnej sytuacji na szerokim rynku akcji. W ostatnich miesiącach zwyżka jest wyjątkowo silna - w ciągu trzech miesięcy akcje podrożały o ponad 70 proc. W tej sytuacji naturalne staje się pytanie - czy walory nie stały się za drogie? Jak wskazują rekomendacje z ostatnich miesięcy, analitycy mają często zupełnie sprzeczne odpowiedzi na to pytanie.

Cersanit - za drogi czy nie?

Do tej pory najwyżej w ostatnich miesiącach wycenił akcje Cersanitu DM BZ WBK. Już na początku sierpnia analityk Paweł Puchalski wyznaczył 12-miesięczną cenę docelową na poziomie 30 zł, zalecając jednocześnie "przeważanie" akcji w portfelu. Jego zdaniem, motorem dalszego wzrostu zysków spółki będą przedsięwzięcia zagraniczne sięgające nawet rynku chińskiego. Już teraz Cersanit buduje fabrykę płytek na Ukrainie.

Reklama
Reklama

W końcu sierpnia akumulowanie walorów Cersanitu zalecił też CDM Pekao. Analityk Sylwia Jaśkiewicz argumentowała, że Cersanit wiele razy dowiódł, że posiada "wyjątkową zdolność" wykorzystywania szans pojawiających się na rynku. Pozostanie to atutem spółki, tym bardziej że w ocenie analityka rynek materiałów budowlanych ma przed sobą dobre perspektywy. Co więcej, ekspert CDM Pekao uważa, że akcje Cersanitu powinny być notowane z premią w stosunku do wycen innych spółek z tej branży. Przyczyną jest mniejsze ryzyko działalności wynikające m.in. z dywersyfikacji produktowej (Cersanit wytwarza m.in. ceramikę sanitarną, płytki ceramiczne, wanny, meble łazienkowe).

Optymistyczna rekomendacja CDM ujrzała światło dzienne niedługo po tym, jak w połowie sierpnia zupełnie odmienne w wymowie zalecenie wydał Dom Maklerski Banku Handlowego (Citigroup). Zdaniem analityka Rafała Wiatra, akcje Cersanitu stały się za drogie. W jego opinii zwyżka kursu zdyskontowała już wszelkie pozytywne czynniki, nawet takie jak oczekiwane zwiększenie przychodów na rynku ukraińskim. Ekspert Citigroup przekonywał, że inwestorzy zbyt optymistycznie oceniają perspektywy spółki, w tym zyski w kolejnych kwartałach. Analityk nie był osamotniony w swoich sceptycznych prognozach. W tym samym czasie rekomendację "sprzedaj" dla Cersanitu wydał też KBC Securities.

Na razie rynek przyznaje rację optymistom. Kurs przewyższył nawet najbardziej odważne wyceny. Decydującym czynnikiem nie okazały się jednak sprawy wymieniane przez analityków, lecz nieoczekiwana zapowiedź przejęcia Opoczna. Na doniesienia te już zareagowało CDM Pekao, podnosząc wycenę. Co prawda wzrosła ona jedynie o 1 zł (do 29,5 zł), ale Sylwia Jaśkiewicz podkreśla, że przejęcie Opoczna może w przyszłości być argumentem za dalszym wzrostem wartości Cersanitu.

Opoczno w niełasce

Kwestia przejęcia Opoczna przez Cersanit wpłynęła także na rekomendacje analityków dla tej pierwszej spółki. Na razie inwestorzy mieli okazję poznać opinię CDM Pekao. S. Jaśkiewicz zaleciła w połowie września sprzedaż akcji w wezwaniu, które prawdopodobnie zostanie ogłoszone przez Cersanit. Analityk obawia się, że przejęcie Opoczna nie gwarantuje, że spółka ta poprawi swoją rentowność. Cersanit może bowiem dążyć raczej do optymalizacji obciążeń podatkowych w ramach grupy i wykazywać zyski pod własną marką, a nie pod marką Opoczna.

Zresztą nie jest to pierwsza sceptyczna rekomendacja dla akcjonariuszy Opoczna w ostatnich miesiącach. Od lipca nie pojawiło się ani jedno pozytywne zalecenie, a analitycy w większości rekomendowali co najwyżej trzymanie walorów producenta płytek. Co ciekawe, najbardziej sceptycznie ocenił w końcu lipca spółkę DM BZ WBK, który w tym samym czasie odważnie wysoko wycenił akcje CersanituOpoczno ma poważne problemy z kanałami dystrybucji, które uniemożliwiają osiągnięcie zadowalającego poziomu sprzedaży. Na dodatek - jak wskazuje ekspert DM BZ WBK - Opoczno nie może sobie poradzić z wysokimi kosztami sprzedaży, co z kolei negatywnie przekłada się na wyniki. DM BZ WBK zalecił więc "niedoważanie" Opoczna w portfelu.

Reklama
Reklama

Rekomendacja DM BZ WBK zbiegła się w czasie z bardzo podobnym w wymowie zaleceniem wydanym przez BDM PKO BP. Analityk Dorota Puchlew wyceniła w końcu lipca akcje Opoczna na 34 zł, wydając rekomendację "neutralnie". Także i ona zwróciła uwagę, że spółka wydaje spore sumy na usprawnienie systemu sprzedaży, a pozytywne efekty tych działań będą widoczne dopiero w następnych latach.

Nowa Gala - korzyści

z inwestycji czy nadmierny optymizm?

Podobnie jak w przypadku Cersanitu, dalekie od zgodności są ostatnie rekomendacje analityków wydane dla innego producenta płytek - Ceramiki Nowa Gala. W połowie września ukazały się dwa skrajnie sprzeczne zalecenia. Z jednej strony kupowanie papierów spółki rekomendował Erste Bank. Z drugiej strony KBC Securities zalecało ich sprzedaż. Skąd tak odmienne oceny?

Analityk Erste Banku Artur Iwański uzasadniał swoją wysoką wycenę (6,5 zł) spodziewanymi korzyściami z ubiegłorocznej inwestycji w nową fabrykę płytek gresowych. Dzięki niej znacznie wzrosły moce wytwórcze firmy. A. Iwański uważa, że spółka będzie w stanie przynajmniej przez trzy kolejne lata zwiększać sprzedaż i marże. Prognozuje zysk netto Nowej Gali w tym roku na 12,8 mln zł, a w przyszłym - na 16,7 mln zł. W ubiegłym roku grupa kapitałowa zarobiła na czysto 4,8 mln zł.

Dzień po optymistycznej rekomendacji Erste Banku całkowicie odmienne zalecenie sprzedaży wydało KBC Securities. Wycena akcji Nowej Gali na poziomie 4,53 zł jest aż o 30 proc. niższa od szacunków Erste Banku. Takie rozbieżności w wycenach ekspertów zdarzają się nieczęsto. Analitycy KBC Securities Milena Olszewska i Leszek Iwaszko tłumaczą, że oczekiwania inwestorów dotyczące koniunktury w budownictwie są wygórowane. Ich zdaniem, rynek płytek ceramicznych zacznie rosnąć z opóźnieniem w stosunku do rynku budowlanego, a na dodatek na marże ze sprzedaży niekorzystnie wpływać będzie nadpodaż płytek i presja na spadek cen.

Reklama
Reklama

Sceptyczna wobec akcji Nowej Gali pozostaje też Sylwia Jaśkiewicz z CDM Pekao. W najnowszej rekomendacji analityk stwierdziła, że wyższa wycena spółki względem konkurentów jest nieuzasadniona tym bardziej, że fuzja Cersanitu i Opoczna postawi pozostałych producentów płytek w gorszym położeniu. CDM Pekao zalecił więc redukowanie zaangażowania w akcje Nowej Gali. Rekomendację o takiej samej wymowie podtrzymał w połowie września także BDM PKO BP.

Kęty - wyliczanie szans

Trójka giełdowych producentów płytek przykuwa największą uwagę analityków. Poza nimi wśród producentów materiałów budowlanych dużym zainteresowaniem ekspertów mogą pochwalić się przede wszystkim Kęty. Od czerwca aż siedem domów maklerskich oceniało akcje producenta wyrobów z aluminium.

Na początku września przeważanie akcji Kęt w portfelu zalecali analitycy CDM Pekao. Chociaż cieniem na wynikach spółki za kończący się właśnie III kw. położyć się mogą wysokie ceny aluminium i niedawny pożar w fabryce opakowań, to zdaniem ekspertów, IV kw. powinien przynieść "przyzwoity" wzrost zysków. Zwracają oni też uwagę, że według nieoficjalnych informacji, od przyszłego roku cło na rosyjskie aluminium sprowadzane do Unii Europejskiej zostanie zredukowane o połowę - z 6 proc. do 3 proc., co automatycznie zmniejszy koszty działalności Kęt. Kupowanie akcji spółki zalecało też w końcu sierpnia CA IB.

W końcu lipca pozytywnie o perspektywach Kęt wypowiadali się także eksperci Millennium DM. Obok kwestii możliwej obniżki cła, zwracali oni uwagę także na przecenę aluminium na światowych rynkach. Ustabilizowanie ceny surowca na niższym poziomie pomogłoby spółce zwiększyć rentowność. Faktycznie, już od maja trwa stopniowa zniżka notowań aluminium, które obecnie bliskie są półrocznemu minimum.

Reklama
Reklama

Można się spodziewać, że w najbliższym czasie Kęty otrzymają nowe rekomendacje, gdyż od początku września akcje spółki szybko drożeją i przejściowo kosztowały już nawet powyżej 200 zł. Dotąd najwyżej walory Kęt wyceniał CAIB - na 170 zł. Podobnie jak w przypadku producentów płytek czynnikiem decydującym o skoku notowań okazała się kwestia ewentualnego przejęcia. Spekuluje się na temat przejęcia kontroli nad Kętami od polskich inwestorów finansowych przez rosyjski koncern RusAl, o czym pisaliśmy niedawno na łamach "Parkietu".

Pozytywne zalecenia

Na początku roku analitycy zalecali raczej unikanie akcji Kęt. Jedną z przyczyn była szybka zwyżka cen aluminium, które decydują o kosztach działalności spółki. Na początku II kw. nastawienie analityków zaczęło się stopniowo zmieniać. Jako pierwszy kupowanie akcji Kęt zaczął zalecać w marcu Dom Inwestycyjny BRE Banku. Później podobne rekomendacje wydały także inne instytucje. W przeciwieństwie do producentów płytek, w tym przypadku eksperci okazali się dość zgodni w ocenach. Z dzisiejszej perspektywy widać, że mieli na ogół rację. Na zwyżkę notowań spółki trzeba było jednak poczekać. Akcje zaczęły zyskiwać dopiero w ostatnich dwóch miesiącach. Pomogło w tym ustabilizowanie cen aluminium na poziomie o ponad 20 proc. niższym od tegorocznego szczytu. Decydujące okazały się poza tym informacje o możliwym przejęciu Kęt przez rosyjski koncern RusAl.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama