Czołowa hiszpańska firma budowlana Acciona, strategiczny akcjonariusz Mostostalu Warszawa, niespodziewanie włączyła się do gry o Endesę, energetycznego potentata. Ma już 10 proc. akcji i chce kupić kolejny taki pakiet.
Ten krok osłabił pozycję niemieckiego giganta E.ON-a, który od kilku miesięcy walczy o przejęcie kontroli nad Endesą. Jej akcjonariuszom koncern energetyczny z Duesseldorfu oferuje 26,9 miliarda euro.
Jego plany stara się pokrzyżować rząd hiszpański. Premier Zapatero faworyzował miejscową firmę Gas Natural z Barcelony, która dążyła do wrogiego przejęcia Endesy za 23 mld euro. Jednak plany Gas Natural zablokował sąd, a później E. ON-owi postawiono kilkanaście warunków, których spełnienie umożliwiałoby uzyskanie kontroli nad tą firmą. Wczoraj Komisja Europejska nakazała Hiszpanom anulowanie tych ograniczeń.
Ruch Acciony doprowadził do spadku akcji niemieckiej firmy prawie o 4 proc. Handel walorami obu hiszpańskich spółek był kilka godzin zawieszony, a po wznowieniu notowań papiery Endesy zyskały 9 proc., zaś Acciony podrożały o 1,1 proc.
Szef niemieckiej firmy Wulf Bernotat jest pod presją, by zwiększyć cenę, ale i tak przecież drogo chce zapłacić za Endesę. Zdaniem Antonio Gallego, zarządzającego aktywami w firmie Gesfinmed, menedżerowie E.ON-a muszą wszystko na nowo przekalkulować.