Mamy za sobą kolejną sesję, która nie wnosi praktycznie nic nowego do obrazu sytuacji. Drugi dzień z rzędu WIG20 wzrósł, ale po pierwsze zwyżka ta jest niskiej jakości - zarówno pod względem dynamiki (zaledwie 1,1 proc. przez dwie sesje), jak i pod względem przebiegu notowań w ciągu sesji (zamknięcia były niższe od poziomu otwarcia, co zaowocowało powstaniem czarnych świec). Jeśli popatrzeć na wykres WIG20 z perspektywy ostatnich dwóch miesięcy, to widać, że to odbicie ma uzasadnienie w analizie technicznej, co wcale jednak nie oznacza, że ruch w górę będzie trwały. W poniedziałek WIG20 odbił się od wsparcia wynikającego z dolnej linii klina powstającego od połowy lipca. Odbiciu temu sprzyjało krótkoterminowe wyprzedanie rynku sygnalizowane przez oscylator stochastyczny, który spadł do dolnej strefy swoich wahań. Jego wczorajsze wyjście z tej strefy potwierdza zmianę nastrojów w krótkim terminie.
Z jednej strony posiadacze akcji dużych spółek mogą się cieszyć, że WIG20 obronił średnioterminowe wsparcie. Z drugiej strony nie widać jednak dużego pola manewru dla byków. Obronienie wsparcia jest bowiem równoznaczne z utrzymaniem średnioterminowego trendu bocznego. Jego górna granica nie znajduje się zbyt wysoko i składa się na nią dość szeroka strefa oporu - począwszy od linii krótkoterminowego trendu spadkowego biegnącej od szczytu z końca lipca (obecnie opór znajduje się na wysokości 3050 pkt), a skończywszy na samym tym szczycie (3191 pkt). Dopiero przełamanie tych barier będzie można uznać za przełom.
Pocieszeniem jest, że sytuacja fundamentalna zdaje się wskazywać, że ostatecznie dojdzie do wybicia w górę, a nie w dół z trendu bocznego. Wydaje się, że stagnacja WIG20 odzwierciedla słabnące tempo wzrostu gospodarczego, ale nie recesję. Gdyby miało dojść do czarnego scenariusza w gospodarce, to majowe załamanie na rynku akcji nie zakończyłoby się tak szybko. Nie sposób stwierdzić, ile czasu potrwać może jeszcze dyskontowanie słabszych danych makro. Lepiej zdać się w tej sytuacji na sygnały płynące z analizy technicznej.