Dymisji rządu po ujawnieniu "taśm Beger" żądały Platforma Obywatelska (PO) i Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD).
W programie TVN we wtorek wieczorem opublikowano nagrania, dokonane ukrytą kamerą, pokazujące, jak Beger zażądała za przejście do obozu rządowego stanowiska sekretarza stanu w resorcie rolnictwa. Lipiński powiedział też m.in., że skontaktuje się z nią ktoś, kto zajmie się jej sprawami sądowymi. W przypadku egzekucji weksli na 552 tys. zł, podpisywanych przez posłów Samoobrony formalnie za używanie logo związku zawodowego Samoobrona, "teoretycznie jest możliwe", żeby "Sejm obciążyć tymi pieniędzmi".
Szef klubu parlamentarnego PiS, Marek Kuchciński powiedział w środę, że ujawnienie nagrań to prowokacja centrolewicy. Atak na koalicję przypuściły skonsolidowane siły starego układu: lewicy i liberałów, uważa polityk.
"Mamy do czynienia z prowokacją polityczną. Prowokacja ta ma na celu uderzenie w tworzenie większości rządowej, która miałaby wspierać obecny rząd i politykę zmian, jaką obecny rząd prowadzi" - powiedział Kuchciński podczas konferencji prasowej.
Podkreślił, że PiS dalej dąży do zbudowania większościowej koalicji.