Reklama

E.ON walczy ostro, za Endesę daje już 37,1 mld euro

Ku radości graczy giełdowych bój o kontrolę nad największą hiszpańską firmą energetyczną Endesa zaostrza się

Publikacja: 28.09.2006 08:59

Niemiecki koncern E.ON szybko zareagował na ruch Acciony, która w poniedziałek kupiła 10 proc. akcji Endesy i podwyższył swoją cenę z 26,9 miliarda euro do 37,1 mld euro. Firma z Duesseldorfu jedną akcję hiszpańskiego lidera wycenia już na 35 euro.

Tyle nikt jeszcze nie płacił

Wulf Bernotat, dyrektor generalny E.ON-u, podjął duże ryzyko, podwyższając swoją ofertę o ponad 10 miliardów euro. Już poprzednia cena proponowana przez niemieckiego giganta uznana została za wysoką. Analitycy twierdzili, że tyle jeszcze nikt nie płacił za aktywa energetyczne.

Niemcom zależy na Endesie, gdyż chcą wejść na rynki o wyższym tempie rozwoju niż rodzimy, m.in. do Ameryki Łacińskiej. Do gry o hiszpańską firmę włączyli się kilka miesięcy temu, po tym jak z wrogą wobec kierownictwa Endesy, mieszaną ofertą (akcje i gotówka) o wartości 23,6 miliarda euro, wystąpił Gas Natural z Barcelony, popierany przez rząd premiera Jose Luisa Rodrigueza Zapatero.

Władze traktują Endesę jak firmę o znaczeniu strategicznym i nie chcą, aby kontrolę nad nią przejęła spółka zagraniczna. Hiszpański nadzorca rynku energii zgodę dla E.ON - a na przejęcie Endesy uzależnił od spełnienia 19 warunków, m.in. konieczności sprzedaży niektórych elektrowni. We wtorek stanowisko w tej kwestii zajęła Komisja Europejska, dążąca do liberalizacji rynku energii i znosząca bariery dla ponadgranicznych przejęć. KE chce, aby Hiszpanie wycofali swoje warunki.

Reklama
Reklama

Niespodzianka

Acciony

Dzień wcześniej niespodziewanie do gry o kontrolę nad Endesą włączyła się budowlana firma Acciona, akcjonariusz Mostostalu Warszawa. Poinformowała, że ma 10 proc. akcji energetycznej firmy i nie zamierza na tym poprzestać. Może pomieszać Niemcom szyki i zablokować przejęcie Endesy.

Akcje w górę

Rozgrywka jest coraz droższa, bo akcje na giełdzie madryckiej idą w górę. We wtorek podrożały 11 proc., a wczoraj rano o kolejne 8 proc. Walory E.ON-u taniały, gdyż sprzedawali je inwestorzy obawiający się, że ewentualny zakup Endesy zaszkodzi finansom niemieckiej firmy. E.ON zaryzykował, tak znacząco podwyższając cenę, ale zdaniem Ulfa Moritzena zarządzającego aktywami w Nordinvest w Hamburgu, uczynił to, by nie dać pretekstu rządowi i kierownictwu Endesy do odrzucenia jego oferty.

Bloomberg, Reuters

Reklama
Reklama

Skomplikowana operacja

W tej chwili sprawa wygląda następująco: na stole są dwie oferty przejęcia kontroli nad Endesą: Gas Natural

i E. ON-u. Na drodze sądowej próbuje je podważyć kierownictwo Endesy. Gas Natural ze względów formalnych nie może wycofać swojej propozycji. Musi poczekać, aż E.ON dostanie ostateczną zgodę hiszpańskiej komisji papierów wartościowych. Obecnie statut Endesy nie pozwala jej udziałowcom mieć więcej głosów na walnym zgromadzeniu niż 10 proc. niezależnie od wielkości pakietu. E.ON ważność swojej oferty uzależnia właśnie od zniesienia tego ograniczenia, ale by było to możliwe, musi się za tym opowiedzieć ponad 50 proc. akcjonariuszy Endesy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama