Ceny ropy wydają się być aktualnie czynnikiem neutralnym z punktu widzenia polityki monetarnej, natomiast znaczne spowolnienie gospodarki światowej to na razie sytuacja hipotetyczna" - powiedział dziennikarzom Dariusz Filar.
"Dane BAEL uwiarygodniają obawy o zagrożenia płynące ze strony rynku pracy, bowiem obejmują całą gospodarkę, a nie tylko przemysł, a w usługach wydajność pracy rośnie dużo wolniej niż w przemyśle" - dodał.
Podkreślił jednocześnie, że to usługi tworzą największą wartość dodaną w gospodarce.
"Przemysł szybciej adaptuje technologie zwiększające wydajność pracy" - powiedział Filar.
Oprócz wzrostu jednostkowych kosztów pracy, prof. Filar podkreślił, że dodatkowo po stronie ryzyk działających na wzrost tempa inflacji może być rosnące tempo wzrostu zatrudnionych przy spadających zasobach pracy wynikających z migracji ludności.