- Będziemy walczyć do czasu, aż nasze żądania zostaną spełnione - zapewnia Zenon Kijuć, przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Protestacyjnego (MKP) w Przedsiębiorstwie Eksploatacji Rurociągów Naftowych "Przyjaźń" (PERN). Związkowcy nie chcą, by z PERN-u wydzielono rurociągi transportujące z rafinerii gotowe paliwa i przekazano je Operatorowi Logistycznemu Paliw Płynnych (dawne Naftobazy). Dwugodzinne zamkniźcie wszystkich rurociągów (odbierających gotowe produkty i dostarczających ropę) ma nastąpić 16 października.

Analitycy sądzą, że groźby związkowców nie powinny na razie wpływać na kurs Orlenu i Lotosu. To może się jednak zmienić, gdy PERN nie będzie dostarczał ropy do rafinerii przez kilka tygodni. Zarząd PERN-u chce porozumieć się z pracownikami i liczy, że do zamknięcia rurociągów nie dojdzie. Ministerstwo Skarbu Państwa (właściciel PERN-u) także zamierza rozwiązać sprawę ugodowo. Nie chce natomiast mówić, czy zmieni decyzję o wydzieleniu rurociągów produktowych z PERN-u.

Przedstawiciele Lotosu i Orlenu uważają, że spółki są przygotowane na awarię rurociągów, więc krótkotrwałe odcięcie dostaw nie będzie miało znaczenia dla wielkości produkcji. Związkowcy twierdzą jednak, że są gotowi zamknęæ rurociągi na dłużej. Co wtedy?

PERN dostarcza w ciągu roku 50 mln ton rosyjskiej ropy do Orlenu, Lotosu i do niemieckich rafinerii PCK Schwedt i Mider Spergau. Zdaniem szefa MKP, związkowcy nigdy nie zgodzą się na oddanie "w obce ręce" rurociągów, które są kluczowe dla polskiej gospodarki. - Rząd zamierza sprywatyzować Operatora Logistycznego Paliw Płynnych. Wiem, że Holendrzy z firmy Vopak chcą zostać inwestorem strategicznym OLPP, ale stawiają jeden warunek - rurociągi produktowe też mają być ich - mówi szef MKP.