Dochody z dywidend w przyszłym roku mają wynieść 4 mld zł. Nie wiadomo jeszcze, które spółki zasilę państwową kasę. W projekcie ustawy budżetowej zapisano, że tylko firmy nadzorowane przez ministra skarbu wpłacę 3,15 mld zł.
Można przypuszczać, że największymi płatnikami dywidend będą, jak w poprzednich latach, giełdowe KGHM i PKO BP oraz PZU. Przy założeniu, że te trzy firmy przeznaczą na wypłatę dla akcjonariuszy taki sam procent zysku jak ostatnio i zrealizują tegoroczne prognozy finansowe (średnie analityków), budżet państwa może dostać od nich 2,8 mld zł. KGHM wypłaciłby więc około 15 zł dywidendy na walor (ostatnio 10 zł), a akcjonariusze PKO BP mogliby liczyć na około 1,05 zł na papier (ostatnio 0,8 zł). Inwestorzy giełdowi byliby więc zadowoleni z polityki ministra skarbu.
Zdaniem niektórych analityków, nie będzie większych problemów z uzyskaniem zaplanowanej na przyszły rok dywidendy. - Zyski większości spółek będą w tym roku wyższe niż w ubiegłym. Prognozy ministerstwa skarbu są jak najbardziej realne - mówi Ludomir Zalewski, analityk Domu Maklerskiego PKO BP. Dodaje, że trudno uznać je za "drenaż spó-łek Skarbu Państwa". - Polityka wypłaty wysokich dywidend w krótkim okresie nie ma raczej negatywnego wpływu na rozwój firm. Co innego, jeśli resort skarbu zdecyduje się ją utrzymać przez najbliższe 5-10 lat. Wtedy będzie można mówić o drenażu - twierdzi Zalewski.
4,0
mld zł z dywidend zapisano w projekcie budżetu na 2007 r.