Po dziewięciu miesiącach przychody dystrybutora materiałów elektrotechnicznych przekroczyły 270 mln zł. To o 61 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Miesiąc temu TIM prawie o 38 proc. podniósł tegoroczne prognozy zysku netto. Ma wynieść 25,5 mln zł. Obroty podwyższono o 30 proc., do 390 mln zł. Po dziewięciu miesiącach spółka zrealizowała 70 proc. zaplanowanych przychodów. Zarząd podtrzymał podwyższone prognozy.
Czy możliwa jest kolejna korekta? - Zobaczymy. Na razie wykorzystujemy naszą szansę, związaną ze wzrostem w budownictwie. Przewidujemy, że może być jeszcze lepiej. Szacuje się, że dobra koniunktura w budownictwie potrwa jeszcze co najmniej 2 lata - mówi Krzysztof Folta, prezes TIM-u. Sektor, w którym działa spółka, charakteryzuje się dużą sezonowością sprzedaży. III i IV kwartał są przeważnie najlepsze. Inwestorzy pozytywnie zareagowali na informację o przychodach za 9 miesięcy. Kurs spółki rósł w poniedziałek o ponad 6 proc. Na zamknięciu sesji wyniósł 20,9 zł (wzrost o 3,8 proc.).
Firma ma dwa centra dystrybucyjne - we Wrocławiu i w Toruniu. Planuje otwarcie dwóch kolejnych (w Siechnicach i koło Torunia) i w tym celu w przyszłym roku wyemituje akcje. Chce pozyskać 60-80 mln zł. - Trwają prace nad przygotowaniem emisji. Być może jeszcze w tym roku złożymy prospekt - zapowiada prezes TIM-u.