Reklama

Wolniejsze tempo strefy euro w 2007 r.

Obecnie jednak wzrasta liczba inwestycji firm oraz wydatki konsumentów, zwiększa się zatrudnienie. W czwartek Europejski Bank Centralny zapewne podniesie oprocentowanie

Publikacja: 03.10.2006 09:20

Komisja Europejska (KE) uważa, że z powodu wyższych stóp procentowych, obciążeń podatkowych w Niemczech oraz słabszego tempa gospodarki światowej w przyszłym roku może przyhamować także Euroland, grupujący dwanaście państw.

Są też inne zagrożenia dla strefy wspólnej europejskiej waluty, wymienione w kwartalnym raporcie KE, jak wysokie ceny ropy naftowej i brak równowagi w relacjach handlowych i finansowych między czołowymi państwami.

W tym roku produkt brutto gospodarki szacowanej na 10 bilionów euro powinien powiększyć się o 2,5 proc. W trzecim i czwartym kwartale wzrost ma wynieść 0,7 proc., po 0,9-proc. dynamice w okresie kwiecień-czerwiec.

Wraz ze stabilizacją ożywienia i stopniowym wzrostem stóp procentowych z ich historycznie niskiego poziomu w przyszłym roku tempo może być wolniejsze - prognozuje Klaus Regling, szef departamentu ekonomicznego KE.

Gospodarka strefy euro jest obecnie w niezłej kondycji, a firmy zwiększają zatrudnienie, by sprostać zamówieniom. Dzięki temu rośnie konsumpcja, a bezrobocie w sierpniu wynosiło 7,8 proc. W minionym miesiącu zaufanie do gospodarki nieoczekiwanie osiągnęło najwyższy poziom od ponad pięciu lat. Motorem wzrostu jest popyt wewnętrzny, który, w ocenie KE, do niedawna był "szczególnie słabym punktem".

Reklama
Reklama

Pomyślne wieści przekazał też wczoraj Royal Bank of Scotland, na którego zlecenie firma analityczna NTC Economics bada koniunkturę w branży przetwórczej, na podstawie ankiety wśród szefów działów zaopatrzeniowych 3 tys. firm. We wrześniu poprawiła się po raz piętnasty z rzędu, a wartość wskaźnika NTC była wyższa od prognozowanej.

Wprawdzie inflacja spadła do 1,8 proc., ale w najbliższy czwartek Europejski Bank Centralny prawdopodobnie znów (po raz piąty od grudnia 2005 r.) podniesie główną stopę procentową. Głównym czynnikiem są obawy, że rosnące wydatki i zatrudnienie sprzyjać będą wzrostowi cen. Według większości ekonomistów, w tym tygodniu główna stopa procentowa wzrośnie o 25 punktów bazowych, do 3,25 proc., w grudniu zaś osiągnie 3,5 proc.

Bloomberg, Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama