Giełdowy producent kompletnego wyposażenia łazienek przejął rumuńską firmę Romanceram. Inwestorzy entuzjastycznie przyjęli tę informację - cena akcji Cersanitu podskoczyła wczoraj o 7 proc., do 34 zł. Podczas sesji za walor płacono nawet 35,3 zł.
Wiedzieli, ale nie powiedzieli
Rynek już w lipcu spekulował na temat ewentualnej akwizycji Cersanitu na Bałkanach lub w Rosji. Tak też tłumaczyli wzrost kursu niektórzy analitycy. Spółka nie potwierdzała jednak wówczas tych doniesień, mimo że przedwstępną umowę zakupu akcji rumuńskiej firmy podpisała 26 czerwca. Dlaczego zarząd milczał? Miał do tego prawo na podstawie zapisu art. 57 "ustawy o ofercie" (w uzasadnionych przypadkach spółka może opóźnić upublicznienie pewnych informacji). Cersanit poinformował jedynie Komisję Papierów Wartościowych i Giełd o opóźnieniu przekazania komunikatu do publicznej wiadomości. Jako powód podał "warunki zawieszające, pod którymi umowa ta została zawarta". Zapewne chodziło o uzyskanie zgody Agencji Prywatyzacji Skarbu Państwa Rumunii (AVAS) na tę transakcję.
"Numer dwa" na rynku
Za pakiet 77,85 proc. akcji rumuńskiego producenta ceramiki sanitarnej Cersanit zapłacił 9,16 mln zł. Papiery sprzedało Stowarzyszenie Pracowników Romanceram, które w 2001 r. przejęło kontrolę nad prywatyzowaną wówczas spółką. Cersanit przejął też zobowiązania prywatyzacyjne Stowarzyszenia. Na tej podstawie zainwestuje 2,4 mln dolarów (ok. 7,5 mln zł) w rozwój fabryki.