Przez niestabilność polityczną Węgry ponoszą wymierne straty w gospodarce - ostrzegł wczoraj minister gospodarki Janos Koka. Może się to skończyć koniecznością podwyższania stóp procentowych.
Koka poinformował, że rząd prowadzi negocjacje w sprawie wartej aż 7,5 mld euro inwestycji, która może zostać utracona ze względu na napiętą sytuację polityczną. Ponadto są inne straty, wynikające np. z odwoływania rezerwacji hotelowych i konferencji na Węgrzech przez międzynarodowy biznes. Nie można też wykluczyć, że z Węgier wycofa się część obecnych już tam inwestorów, którzy ulokowali ponad 65 mld dolarów.
Na Węgrzech nie ustaje burza po ujawnieniu taśm z nagraniem Ferenca Gyurcsanya, na których mówił on o kłamstwach, jakich dopuszczał się w ostatnich latach rząd. Dziś nad wotum zaufania dla premiera będzie głosować parlament. Zdaniem Koki, żeby podnieść atrakcyjność węgierskich aktywów, bank centralny może zostać zmuszony do podwyżek stóp procentowych. Już teraz są one najwyższe w Unii Europejskiej i wynoszą 7,75 proc. Minister gospodarki obiecał, że niezależnie od wszystkiego rząd będzie realizować program naprawy finansów publicznych w kształcie zaakceptowanym przez Brukselę.
Bloomberg