Po trzydniowej serii rekordów indeksu Dow Jones Industrial Average, w piątek w Nowym Jorku chętnie sprzedawano akcje.
Z opublikowanego tego dnia rządowego raportu wynikało, że we wrześniu gospodarka USA stworzyła mniej miejsc pracy niż prognozowano, co może zniechęcić bank centralny do, oczekiwanego niecierpliwie przez graczy giełdowych, cięcia stóp procentowych.
Do sprzedaży akcji skłaniały też wieści z kilku spółek. Micron Technology, największy w USA producent chipów pamięci, rozczarował wynikami, zaś akcje eBay, największej internetowej platformy aukcyjnej, traciły z powodu gorszej rekomendacji od Cantor Fitzgerald.
W Europie drożały banki, gdyż magazyn "Business Week" odgrzał temat ekspansji Citigroup podejmowany już wcześniej przez francuską gazetą ekonomiczną "La Tribune". Mówi się, że największa instytucja finansowa świata chce coś kupić na Starym Kontynencie. Z krążącej listy rzekomych życzeń Amerykanów (BNP Paribas, Societe Generale, Barclays, Banco Bilbao Vizcaya Argentaria) "BW" wyłuskał BNP Paribas, lidera francuskiego rynku i dorzucił jeszcze brytyjski bank TSB Lloyds, piąty na Wyspach pod względem wartości rynkowej. Ich kapitalizacja wzrosła z tego powodu odpowiednio 1,4 proc. i 0,7 proc.
Zły dzień miały firmy telekomunikacyjne, Vodafone i Telecom Italia, gdyż Deutsche Bank obniżył dla nich rekomendacje. Konkurencja i regulacje mogą spowodować spadek cen usług, co negatywnie wpłynie na wyniki finansowe tych firm.