- Pracujemy nad tym, aby nie zawieść inwestorów, którzy nam zaufali i objęli nowe akcje w czerwcowej ofercie publicznej - tak o bieżących działaniach Naftobudowy wypowiada się prezes Krzysztof Diduch. Krakowska firma montażowa, wyspecjalizowana w pracach dla sektora naftowego, pozyskała 24 mln zł ze sprzedaży 3 mln walorów serii G.

Na razie inwestorzy, którzy kupili papiery, mieli powody do zadowolenia. Kurs Naftobudowy wzrósł od czerwca o kilkadziesiąt procent (w piątek zyskał 3,1 proc. i wyniósł 16,6 zł). Spółka pochwaliła się też dobrymi wynikami za I półrocze br. - zarobiła 2,15 mln zł netto (przed rokiem zysk był bliski zera), przy 57,7 mln zł przychodów (wzrost o 21 proc.). Czy II półrocze będzie równie udane? - Wypracujemy zysk. Jednak nie mogę obiecać, że będzie zbliżony do tego z I półrocza. Więcej będę mógł powiedzieć po wynikach za III kwartał - odpowiada K. Diduch. Rezultaty spółki w dużej mierze zależą od kursu euro (eksport stanowił w I półroczu ponad 80 proc. sprzedaży), choć, jak zapewnia prezes: - Potrafimy sobie radzić z mocnym złotym. Nasze zagraniczne kontrakty są rentowne.

Krakowska spółka cierpiała na niedoinwestowanie, które uniemożliwiało jej dynamiczny rozwój na rosnącym rynku budowlanym. Sytuację tę miała poprawić emisja nowych akcji. - Dotychczas wydaliśmy około 4 mln zł na najbardziej niezbędny sprzęt. Jesteśmy w przededniu kolejnych znaczących inwestycji. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z potencjalnymi dostawcami specjalistycznego sprzętu spawalniczego - mówi prezes.