Aż o 6,3 proc. spadł kurs walorów największego na świecie producenta aut po informacji, że Kirk Kerkorian, jeden z największych udziałowców GM, nie kupi dodatkowych 12 milionów akcji spółki, a z rady nadzorczej koncernu wycofuje się jego doradca Jerome York. Stało się to dwa dni po decyzji rady o zakończeniu rozmów z Carlosem Ghosnem, szefem Renault i Nissana, o sojuszu trzech firm, którego gorącym orędownikiem jest Kerkorian, miliarder, właściciel kasyn gry. Kierownictwo General Motors twierdzi, że postanowienie rady było jednomyślne, ale nie wiadomo, czy w głosowaniu uczestniczył York.
Jerome York, napisał list do jednego z dyrektorów GM. Oświadczył, że głównym powodem jego rezygnacji jest niechęć rady nadzorczej przedyskutowania innych materiałów niż przygotowanych przez menedżment firmy. Uważa, że w sprawie sojuszu gremium to powinno skorzystać z opinii zewnętrznych doradców.
Analitycy zastanawiają siź nad konsekwencjami decyzji Kerkoriana i Yorka. Nie wiedzą, czy jest zapowiedzią wycofania siź z tej inwestycji, czy początkiem wojny. Patrick McGurn z Institutional Shareholder Services, uważa, że możliwe jest starcie z Rickiem Wagonerem, dyrektorem generalnym GM i popierającymi go członkami rady. Kerkorian bździe dążył do zmiany jej składu.
Trójstronne negocjacje zostały zerwane, gdyż szefowie GM uznali, iż na sojuszu bardziej skorzystają Renault i Nissan. Domagali się rekompensaty finansowej w wysokości 5 miliardów dolarów.
W sobotę Ghosn powiedział, że jego firmy wciąż są zainteresowane współpracą z zagranicznymi partnerami, a zawiązanie sojuszu ten znany menedżer traktuje jako cel w długim a nie krótkim horyzoncie czasowym.