Ostatnie sesje przyniosły bardzo duże zmiany sytuacji technicznej WIG20 - oczywiście na korzyść posiadaczy akcji. Ruch w górę jest już na tyle istotny, że można się poważnie zastanawiać, czy mamy do czynienia z wybiciem z konsolidacji, czy może jest to nadal jedynie niewiele znaczący ruch w ramach długotrwałego trendu bocznego. Odpowiedź jest o tyle trudna, że za jednym, jak i za drugim wariantem przemawiają mocne argumenty.
Zacznijmy od scenariusza korzystnego dla byków. Po pierwsze wczorajsza zwyżka - w przeciwieństwie do tej z poniedziałku - została potwierdzona wysokimi obrotami. W ich przypadku można z czystym sumieniem mówić o wybiciu. Tak dużego handlu nie zanotowano od 20 września. Poza tym WIG20 wybił się w górę z formacji, o której pisałem w poprzednich tygodniach. Chodzi o trójkąt symetryczny, który ograniczał wahania indeksu od końca lipca. Już w poniedziałek WIG20 naruszył górne ramię trójkąta, a wczorajsza zwyżka była prostą konsekwencją tego sygnału kupna. Co ważne, indeks przebił od razu kolejny opór w postaci linii trendu spadkowego wybiegającej z majowego szczytu (biorąc pod uwagę kursy
zamknięcia).
Sceptycy mogą jednak argumentować, że WIG20 ma przed sobą kolejne, nie mniej istotne opory. Chodzi o ostatnie szczyty - z 5 września (3103 pkt) i z 28 lipca (3191 pkt). Ten pierwszy opór już wczoraj dał o sobie znać. Mimo siły zwyżki nie udało się go sforsować. Czyżby zatem miało dojść do równie szybkiego odwrotu kupujących? Przemawia za tym skrajne krótkoterminowe wykupienie sygnalizowane przez oscylator stochastyczny. Rozstrzygnięcia tych wątpliwości można oczekiwać w najbliższych dniach. Jeżeli pokonane zostaną wspomniane szczyty z ostatnich dwóch miesięcy, to szanse na kontynuację trendu wzrostowego będą bardzo duże.
Zresztą nawet jeśli jeszcze i tym razem bykom nie uda się wyrwać indeksu z konsolidacji, to moment ten jest coraz bliższy. Przebicie oporów na ostatnich sesjach niekoniecznie zapowiada kontynuację ruchu w górę już teraz, jednak zdaje się wskazywać, że dojdzie do tego prędzej czy później.