W litewskiej rafinerii Możejki, przejmowanej właśnie przez Orlen, wybuchł wczoraj po południu pożar. Spółka podała w specjalnym oświadczeniu, że przyczyną zdarzenia był wyciek produktów ropopochodnych w jednej z trzech zasadniczych części produkcyjnych rafinerii. Prace w niej wstrzymano. W dwóch pozostałych częściach produkcja prowadzona jest na minimalnych obrotach. Początkowo ogień ogarnął powierzchnię 800 m2, po dwóch godzinach został ograniczony do 500 m2. W wyniku wybuchu w rafinerii runęła 50-metrowa wieża. Możejki nie podały wielkości szkody. Zdaniem premiera Litwy Gediminasa Kirkilasa, pożar wyrządził milionowe straty, a remont potrwa miesiące. W opinii prokuratury na razie nie widać oznak podpalenia.

Wczoraj deputowani rosyjskiej Dumy Państwowej, którzy odwiedzają właśnie Wilno, stwierdzili, że sprzedaż rafinerii Możejki polskiemu Orlenowi była strategicznym błędem gospodarczym, który w przyszłości zaowocuje niestabilną pracą tego zakładu.

PAP