W przyszłym roku możemy być świadkami kolejnej fali fuzji w bankach spółdzielczych. Dlaczego? Z końcem 2007 r. fundusze własne każdego banku spółdzielczego powinny wynosić przynajmniej milion euro. Tymczasem na niespełna 600 działających w kraju tego typu instytucji więcej niż co czwarta nie spełnia tego wymogu. I - jak wynika z szacunków samych bankowców - przez najbliższe piętnaście miesięcy dużej części nie uda się powiększyć funduszy do odpowiedniego poziomu.
Jak pomóc
W zrzeszeniu Banku Polskiej Spółdzielczości - na 351 banków, ok. 140 ma fundusze nieprzekraczające miliona euro. W drugiej pod względem wielkości Spółdzielczej Grupie Bankowej wymogu nie spełnia 39 ze 152 banków (to dane na koniec sierpnia). W najmniejszym zrzeszeniu - Mazowieckiego Banku Regionalnego - w końcu I kw. spośród 80 banków spółdzielczych 36 miało fundusze mniejsze od miliona euro. Ten bank nie odpowiedział na pytania dotyczące bieżącej sytuacji.
Przedstawiciele zrzeszeń uspokajają, że dużej części banków spółdzielczych uda się uzupełnić fundusze. Sposobem na to mogą być dodatkowe wpłaty od udziałowców (najczęściej są to rolnicy) albo pozyskanie nowych członków.
Niektóre banki osiągną wymóg dzięki zyskowi wypracowanemu w tym roku, a także dzięki zaliczeniu do kapitałów zweryfikowanej przez audytora części zysku za 2007 r. Inne mogą zaś liczyć na pożyczki podporządkowane. - W naszym zrzeszeniu ok. 60 banków może spełnić wymogi ustawowe w zakresie wyposażenia kapitałowego poprzez otrzymanie pożyczek podporządkowanych w łącznej kwocie ok. 40 mln zł - stwierdziła Helena Banaśkiewicz, dyrektor departamentu bankowości spółdzielczej z BPS.