Volkswagen deklaruje przychylność dla mariażu MAN-a ze Scanią i chciałby do tego duetu dorzucić swój brazylijski dział produkujący duże ciężarówki. Gigant z Wolfsburga, gdzie VW, największy europejski producent samochodów osobowych, ma siedzibę, chce przeforsować pokojowy wariant połączenia MAN-a i Scanii. Zachowuje się jednak ostrożnie. Oświadczył, że poprze to przedsięwzięcie, jeśli szefowie obu firm osiągną porozumienie. Mają na to cztery tygodnie. Jednocześnie VW zadeklarował, że w tym okresie nie udzieli poparcia ewentualnemu kontratakowi Scanii, gdyby zdecydowała się na przejęcie monachijskiego konkurenta. Przejęcie Scanii przez MAN-a mógłby poprzeć, jeśli opowiedzą się za tym akcjonariusze dysponujący 56,01 proc. praw głosów na walnym zgromadzeniu.
Batalia o Scanię trwa już miesiąc. 18 września MAN ogłosił, że chce przejąć Scanię za 9,6 miliarda euro. Menedżment szwedzkiej firmy z miejsca uznał, że cena jest zbyt niska. By zachęcić go do rozmów, monachijczycy pod dowództwem Hakana Samuelssona, byłego szefa Scanii, kupili 14,3 proc. szwedzkiej spółki. Zapłacili za nie po 475 koron, 6,9 proc. więcej niż proponowali wcześniej. Dla Scanii i Investora to wciąż za mało.
Lekcja do odrobienia
Wczoraj po raz pierwszy na temat planów MAN-a wypowiedział się Leif Oestling, dyrektor generalny Scanii. Uważa on, że połączenie obu firm przyniosłoby pewne korzyści (integracja sprzedaży i serwisu), ale skoncentrował się na zagrożeniach. Mówił o ryzyku utraty rynku, klientów czy pogorszenia się marki. Zarzucił też konkurentowi złe zarządzanie niektórymi akwizycjami. Oestling uważa, że MAN, by osiągnąć wydajność Scanii, musiałby zmniejszyć zatrudnienie w Niemczech o 5 tys. etatów. - Konsolidację w branży można traktować jako okazję, ale nie jest ona niezbędna - twierdzi szef Scanii, dla którego Samuelsson po prostu wciąż ma do odrobienia pracę domową.
Oestling uważa, że inwestorzy nie docenili perspektyw europejskiego rynku samochodów ciężarowych po powiększeniu Unii Europejskiej. Przewiduje, że w latach 2007-2009 przychody będą rosnąć o ok. 10 proc.
Giełdowi gracze na wieść o ekstradywidendzie podbili wczoraj kurs akcji Scanii o 1 proc., walory MAN-a zaś przecenili o 2,1 proc.