Na rachunkach inwestorów znajdowała się po wczorajszej sesji rekordowa liczba 125,6 tys. kontraktów terminowych na indeks WIG20 (po 62,8 tys. pozycji długich, jak i krótkich). Tylko w stosunku do i tak wysokiego poziomu z końca września oznacza to wzrost o 42 proc.
Zlecenia z limitem aktywacji
Jeżeli za wzrostem liczby pozycji do rekordowego poziomu stoją inwestorzy indywidualni, to w systemie giełdowym może być dużo zleceń z limitem aktywacji (stop-loss i stop-limit), stosowanych głównie przez drobnych graczy do ograniczania strat. Gdyby doszło do splotu kilku niekorzystnych czynników (m. in. dużej zmienności notowań i niskiej płynności), to pojawiłoby się ryzyko lawinowego uruchomienia się takich zleceń.
O tym, jakie może mieć to konsekwencje dla rynku, można było się przekonać podczas sesji 8 stycznia 2004 r. (przebieg ostatniej godziny notowań z tego dnia prezentujemy na wykresie). Doszło wtedy do 10-proc. załamania kursu kontraktów na WIG20. Jak podała później ówczesna Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, był to wynik kilkudziesięciu zleceń sprzedaży typu stop-loss i stop-limit, które uruchamiały się jedno po drugim i napędzały przecenę.
Niedużo "stopów"