Sochaczew wysunął się naprzód w wyścigu o lokalizację drugiego lotniska dla Warszawy. Wczoraj samorząd województwa mazowieckiego objął udziały w spółce, która ma zarządzać portem lotniczym w tym mieście. Przez ponad rok starał się podobny krok uczynić wobec innego kandydata - Modlina - lecz wzajemne przepychanki na linii województwo, Agencja Mienia Wojskowego (do niej należy lotnisko) i Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze to uniemożliwiły.
Zdesperowane samorządy
Drugie lotnisko dla Warszawy jest pilnie potrzebne. Okęcie coraz bardziej dusi się pod natłokiem wzrastającej liczby pasażerów, którzy coraz chętniej korzystają z oferty tanich linii lotniczych. Choć jednocześnie wzrasta znaczenie portów regionalnych, to nadal Warszawa generuje ponad połowę przewozów pasażerskich w Polsce. W I połowie br. Okęcie obsłużyło 3,7 mln osób, a wszystkie lotniska w całym kraju - 6,7 mln pasażerów.
- Jesteśmy zdeterminowani, by jak najszybciej uruchomić drugie lotnisko dla Mazowsza - mówi Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego. - Z niezrozumiałych dla nas przyczyn PPL do tej pory nie zgodziły się na włączenie samorządu mazowieckiego do spółki Port Lotniczy Modlin. I to mimo, że na taki krok wyraził zgodę sejmik województwa i w tegorocznym budżecie mamy zapisane środki na niezbędne inwestycje - tłumaczy zaangażowanie się w budowę lotniska w Sochaczewie.
Kilkaset milionów na