W Lublinie odbyło się kolejne spotkanie strony rządowej z przedstawicielami firm i związkowców z przedsiębiorstw energetycznych. Tym razem zebranie dotyczyło Polskiej Grupy Energetycznej. Wprowadzany teraz w życie Program dla elektroenergetyki przewiduje, że jeszcze w tym roku w tym koncernie złączą się Polskie Sieci Elektroenergetyczne, BOT, ZEDO i osiem spółek dystrybucyjnych wschodniej Polski.

Związkowcy działający w tych przedsiębiorstwach od początku sceptycznie odnosili się do planów resortów gospodarki i skarbu. Ich zaniepokojenie dotyczyło przede wszystkim planów redukcji zatrudnienia w łączących się spółkach. Dodatkowo nie było wiadomo, co stanie się z akcjami pracowniczymi, które przysługują im zgodnie z tegoroczną nowelizacją ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji. W chwili, gdy pojawiły się szczegółowe informacje o sposobie przekształceń, zaczęli grozić strajkiem.

Jednak przedstawicielom MSP i MG udało się podpisać porozumienie ze związkami zawodowymi spółek wchodzących do Polskiej Grupy Energetycznej. Co trzeba było obiecać, aby uzyskać ich poparcie? Przede wszystkim to, że zanim dojdzie do konsolidacji, przeprowadzone zostaną wszystkie konsultacje społeczne. W tym samym terminie w sposób prawnie wiążący rozstrzygnięta będzie kwestia akcji pracowniczych. Rząd potwierdził, że podejmie działania zmierzające do wymiany akcji, które pracownicy dostaną od swoich spółek, na udziały w spółce konsolidującej - Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Nadal jednak nie wiadomo, jakie przeliczniki zostaną przyjęte przy wymianie jednych akcji na drugie.

Związkowcy dowiedzieli się też od rządu, że po konsolidacji członkowie załogi mogą znaleźć się w organach spółki PSE. Dodatkowo resorty skarbu i gospodarki posunęły się do obietnicy, że żadne działania restrukturyzacyjne nie będą prowadzone bez uzgodnień ze stroną społeczną. Honorowane mają być również wszystkie umowy z pracownikami zawarte wcześniej.