Reklama

To był tydzień bicia rekordów

Obawy przed spowolnieniem amerykańskiej gospodarki okazały się przesadzone. Mimo to indeksy akcji może czekać korekta

Publikacja: 21.10.2006 09:16

Miniony tydzień minął na światowych rynkach akcji pod znakiem rekordów, a przynajmniej kilkuletnich maksimów indeksów. Najgłośniejszym wydarzeniem było pokonanie przez najstarszy amerykański indeks Dow Jones Industrial Average rekordowego poziomu 12000 pkt. Przypadek sprawił, że stało się to akurat w 19. rocznicę pamiętnego wielkiego krachu na Wall Street 19 października 1987 r. Tym razem październik - kojarzony zazwyczaj właśnie z kiepską koniunkturą - przynosi pokaźne zyski posiadaczom akcji.

Średnioterminowy trend wzrostowy średniej przemysłowej DJIA rozpoczęty już w połowie lipca należy do najdłuższych, najszybszych i najbardziej stabilnych fal wzrostowych, jakie zanotowano w ostatnich latach. Podobne tempo zwyżki utrzymywało się w drugiej połowie 2003 r., a więc w pierwszym okresie hossy, kiedy inwestorzy dyskontowali poprawiające się perspektywy gospodarcze.

Dane

mogły być gorsze

Tym razem sytuacja w gospodarce wydaje się jednak znacznie mniej klarowna. Od miesięcy mówi się o spowolnieniu spowodowanym m.in. przez dekoniunkturę na rynku nieruchomości. Jak to możliwe, że w takich warunkach DJIA rośnie w wyjątkowo szybkim tempie? Wygląda na to, że spowolnienie gospodarcze zostało zdyskontowane przez rynek akcji już znacznie wcześniej - w maju. Aż do połowy lipca utrzymywały się kiepskie nastroje wśród inwestorów.

Reklama
Reklama

Skoro rynek tak szybko zapomniał o obawach przed spowolnieniem, to trudno w tym przypadku mówić o spowolnieniu, a bardziej stosownym określeniem byłaby korekta w gospodarce. Słychać już pierwsze głosy mówiące o tym, że obawy były przesadzone. Dane makroekonomiczne są niejednoznaczne. Z jednej strony we wrześniu zanotowano miesięczny spadek produkcji przemysłowej. Z drugiej strony spadek ten był jednak mniejszy niż przed rokiem. W efekcie roczny wzrost produkcji wyniósł 5,6 proc. i był najwyższy od ponad dwóch lat. Oczywiście, amerykańska gospodarka nie jest oparta wyłącznie na sektorze przemysłowym, ale w każdym razie nie widać oznak radykalnego spowolnienia.

Te wnioski potwierdzałyby dane o inflacji we wrześniu. Nie jest zaskoczeniem silny spadek tempa rocznego wzrostu cen zarówno dóbr konsumpcyjnych (CPI), jak i cen producentów (PPI). Roczny wskaźnik CPI wyniósł 2,1 proc. - najmniej od ponad dwóch lat, zaś PPI spadł do poziomu najniższego od czterech lat. Wpływ na tak radykalne ograniczenie presji inflacyjnej miała przecena paliw i innych surowców. W warunkach spowolnienia gospodarczego można by sądzić, że zmaleje też presja ze strony popytu konsumentów i firm - w końcu słabsza koniunktura i obawy przed jej dalszym pogorszeniem powinny skłaniać do zmniejszenia wydatków. Tymczasem dzieje się coś zupełnie odwrotnego - roczny wskaźnik inflacji bazowej CPI (pomijający ceny energii i żywności) podskoczył do 2,9 proc. - poziomu najwyższego od lat.

Potencjał wzrostowy

na wyczerpaniu

Miękkie lądowanie amerykańskiej gospodarki - gdzie spowolnienie odbiło się głównie na rynku nieruchomości - jest teoretycznie argumentem za kontynuacją zwyżki notowań za oceanem. Problem polega na tym, że być może najbardziej optymistyczny scenariusz został już zdyskontowany. Tak samo jak jeszcze niedawno mogło się wydawać, że gospodarka USA zacznie nadmiernie słabnąć, tak teraz może się wydawać, że zacznie na nowo szybko rosnąć. I niekoniecznie musi się to sprawdzić.Analiza techniczna stawia hurraoptymistyczne oczekiwania pod znakiem zapytania. Wiele okoliczności wskazuje, że wyczerpuje się krótkoterminowy potencjał wzrostowy amerykańskich indeksów. S&P 500 dotarł do oporu wyznaczonego przez linię biegnącą po szczytach z grudnia 2004 r. i maja br. Jest to górne ograniczenie długoterminowej formacji przypominającej kanał wzrostowy. Opór widać także na wykresie rocznej dynamiki S&P 500. Roczna zmiana przekroczyła 16 proc., docierając tym samym do górnej linii kanału, w jakim porusza się od połowy 2004 r. Z kolei w przypadku DJIA o ryzyku korekty świadczy wykres odchylenia indeksu od średniej kroczącej z 50 sesji. Wskaźnik ten przekroczył 4 proc. W ostatnich trzech latach tak wysoki poziom tego oscylatora zapowiadał zatrzymanie zwyżki średniej przemysłowej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama