Reklama

Pamięć nie kosztuje

Bardziej kosztowne jest pozyskanie danych niż ich przecho- wywanie

Publikacja: 21.10.2006 09:28

W połowie lat siedemdziesiątych profesor Władysław Marek Turski opowiadał swoim studentom, że z upływem czasu ilość dostępnej pamięci komputerowej będzie wzrastała wykładniczo, jej ceny zaś będą wykładniczo maleć. Pamięć to związki krzemu, czyli piasku - tłumaczył - a tego surowca nie brakuje. Dziesięć lat później powtarzał tę tezę mój wykładowca na zajęciach z metod numerycznych. Ale wówczas nie chciałem mu uwierzyć - nie było mnie stać na stację dysków do Atari.

Minęło kolejnych dziesięć lat i zaczęliśmy zapominać o kłopotach z pamięcią w używanych komputerach. Minęło kolejnych dziesięć i każdy nosi przy sobie gadżety przewyższające swoją pamięcią i mocą obliczeniową komputery, które kiedyś zajmowały całe szafy.

Spadek cen pamięci i jej nośników widoczny jest na każdym kroku. Filmy DVD są powszechnym załącznikiem do gazet. Odcinki niektórych seriali można pobierać ze strony internetowej. Można też nagrywać program telewizyjny na twardych dyskach dołączanych do nagrywarek DVD - i później obejrzeć film, "przeskakując" reklamy.

To komercja. A inne dziedziny życia? Może trochę polityki?

Słynna Lista Wildsteina mogła zostać wyniesiona z Instytutu Pamięci Narodowej przy wykorzystaniu pamięci USB. Wystarczyło znaleźć odpowiednie gniazdo w obudowie komputera i skopiować dane. Rozmowa Adama Michnika z Lwem Rywinem mogła zostać nagrana za pomocą dyktafonu lub telefonu komórkowego. Do słynnych nagrań Renaty Beger można było użyć miniaturowych kamer schowanych w głośnikach...

Reklama
Reklama

Przeanalizujmy opisane wydarzenia od strony cen i technologii. Minuta rozmowy zapisana w pamięci komputera, po kompresji do jakiegoś wygodnego formatu, zajmuje 300 KB pamięci. Godzina rozmów to 18 MB. Cały rok, w którym codziennie odbywa się godzinna rozmowa, to - odpowiednio - 6,5 GB. Dla porównania: twardy dysk o pojemności 260 GB kosztuje 320 złotych. To oznacza, że przechowanie rocznych rozmów kosztuje... 8 złotych. Taką porcję danych można też zapisać na płycie DVD - wówczas ich przechowanie kosztuje 2 złote. A ceny w dłuższym okresie będą systematycznie spadały.

W tym miejscu zaczynają się nasuwać pytania? Czyje rozmowy mogą być przechowywane? Odpowiem nie wprost. Gdybym miał zorganizować "przedsiębiorstwo" zajmujące się tego typu działalnością, przechowywałbym wszystkie. Dużo większym wydatkiem jest przecież zorganizowanie metod pozyskiwania danych niż ich przechowywanie. Dlatego gdybym znalazł sposób na ich pozyskanie - działałbym jak hurtownik. Później musiałbym rozwiązać kłopoty technologiczne związane z szyfrowaniem i zmianami częstotliwości. A jeszcze później z ich analizą. Ale wszystko jest kwestią budżetu.

O tym, że takie przedsiębiorstwa mogą działać, świadczą wydarzenia, które rozegrały się pod koniec września we Włoszech. Przed miesiącem opinia publiczna dowiedziała się, że została rozbita grupa zajmująca się śledzeniem i podsłuchiwaniem znanych włoskich osobistości - polityków, liderów gospodarki, sportowców i dziennikarzy. To, co stało się nad Tybrem, możemy nazwać "inicjatywą prywatną", choć w skandal zamieszany był narodowy operator telekomunikacyjny Telecom Italia. (Sądzę, że dużo więcej zamieszania powstałoby w Polsce, gdyby podobny skandal był współudziałem dużego operatora telekomunikacyjnego z innego kraju, w którym używa się języków romańskich.)

Możliwe są też inne sytuacje - że dane przedsięwzięcie nie zostanie zorganizowane przez inicjatywę prywatną, tylko przez jakąś "firmę". No cóż, trzeba zacząć hodować gołębie. Pocztowe.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama