Nawet o 64,7 proc. rósł, w porównaniu z oferty publicznej, kurs papierów Dom Development podczas wczorajszego debiutu spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych.
Na warszawskim parkiecie pojawiły się jednocześnie prawa do akcji dewelopera (walory te będą notowane pod postacią PDA do czasu zarejestrowania podwyższenia kapitału) oraz akcje spółki, które w ofercie publicznej sprzedał główny akcjonariusz - Dom Development B.V. Na otwarciu sesji za akcje płacono po 130,5 zł, czyli 53,5 proc. powyżej ceny emisyjnej nowych walorów (85 zł), a już kilka minut później - po 140 zł. Przy tak wysokim kursie systematycznie rosła przewaga inwestorów, którzy decydowali się na realizację zysków, nad tymi, którzy dokupywali papierów. W efekcie wzrosty z początku dnia topniały z godziny na godzinę. Na zamknięciu sesji akcje wyceniono na 121,5 zł (+42,9 proc.). Natomiast PDA rozpoczęły notowania od 130 zł, a kurs zamknięcia wyniósł 119 zł.
Debiut do pozazdroszczenia
Tak udanego debiutu deweloperowi pozazdrościłaby zapewne niejedna firma. Nic dziwnego, że jego szefowie byli rozradowani. - Zrobimy wszystko, aby inwestorzy, którzy nam zaufali i zainwestowali pieniądze w nasze akcje, nie zawiedli się. Wracamy do codziennej mozolnej pracy, która pokaże, ile jeszcze jesteśmy warci. To dopiero początek - zapowiedział Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.
Powody do zadowolenia mieli również przedstawiciele giełdy oraz domu maklerskiego, pełniącego rolę oferującego akcje dewelopera (Centralny Dom Maklerski Pekao). - Chciałbym podkreślić, że giełda pozwala pozyskać kapitał na rozwój nie tylko wtedy, gdy się na nią wchodzi, ale również wówczas, gdy ma się już status spółki giełdowej, w ramach kolejnych ofert publicznych - stwierdził Ludwik Sobolewski, prezes GPW, wręczając prezesowi Dom Development statuetkę byka.