British Petroleum, największa w Europie spółka naftowa, w minionym kwartale zarobiła netto 6,23 miliarda dolarów, wobec 6,46 mld USD rok wcześniej. W okresie kwiecień-czerwiec 2006 r. BP miało 7,27 mld dolarów zysku netto.
Lepszy niż Shell?
Gorszy wynik w trzecim kwartale był spowodowany awarią rurociągu i przerwą w eksploatacji pól naftowych na Alasce.
Przychody wzrosły o 4,1 proc., do 70,73 miliarda dolarów, a zysk EBITDA (zysk operacyjny powiększony o odsetki i amortyzację) wyniósł 4,5 mld USD i był gorszy od prognoz analityków, którzy spodziewali się 4,8 mld USD.
Jednak, zdaniem niektórych specjalistów, w trudnych okolicznościach BP radziło sobie całkiem nieźle. - Uważam, że rezultatów BP nie należy oceniać jako negatywnych, zważywszy skalę kosztów, z jakimi firma musiała się borykać - powiedział Jason Kenney, analityk holenderskiego banku ING w Edynburgu. Rekomenduje on kupno akcji brytyjskiego koncernu naftowego. Według Kenneya, BP będzie w tym roku lepsze od Royal Dutch Shell, głównego rywala w Europie.