Reklama

Ryszard Krauze wchodzi do Swissmedu

Prokom Investment pojawił się wśród akcjonariuszy Swissmedu tuż przed przyznaniem praw poboru do akcji serii F. Czy to oznacza bliższe związki między tymi spółkami?

Publikacja: 27.10.2006 07:21

W środę na zamknięciu sesji akcje Swismedu kosztowały 4,57 zł, a wczoraj 4,17 zł. Mimo to notowania wzrosły aż o 17,46 proc. Stało się tak, bo do 3,55 zł został obniżony kurs odniesienia. Odłączone zostały prawa poboru do emisji akcji serii F. Firma chce wypuścić 13 mln walorów po cenie równej nominałowi wynoszącemu 1 zł. Pieniądze wyda na zakup gruntów pod szpitale.

Zmiana w akcjonariacie

Prawie 5,9 proc. kapitału zakładowego Swissmedu ma Prokom Investment, firma Ryszarda Krauzego. Dokładnie taką liczbź akcji sprzedał Bruno Hangartner, inwestor strategiczny gdańskiej spółki medycznej. Posiada nadal pakiet kontrolny (50,56 proc.), a dodatkowe 10,24 proc. ma poprzez spółkę Theo Frey East. Czy będzie się pozbywał dalej walorów? Kilka dni temu prezes Swissmedu, Roman Walsiński, zapewniał, że Szwajcar nie zamierza wychodzić ze spółki, zanim ta nie zbuduje sieci szpitali. - Według mojej wiedzy, nic tu się nie zmieniło - mówił wczoraj R. Walasiński. Wyjaśnił, że inwestor potrzebował pieniędzy, by objąć dodatkowe walory przysługujące mu w ramach prawa poboru. - Pieniądze, które Hangartner zarobił na sprzedaży akcji, trafią do Swissmedu - dodaje R. Walasiński.

Do szpitali już jest partner

Prezes Swissmedu nie chciał potwierdzić, czy doszło do bezpośredniej transakcji między szwajcarskim akcjonariuszem i Prokomem Investment (PI). Wszystko jednak wskazuje, że tak właśnie było. Oznaczać to może, że główni akcjonariusze dokonali ustaleń biznesowych, które skutkować będą bliższą współpracą. Prezes Walasiński nie chciał tego komentować.

Reklama
Reklama

Co mogło zainteresować PI w operatorze szpitali? Firma R. Krauzego posiada ziemię w warszawskim Wilanowie, gdzie powstaje ogromne osiedle mieszkaniowe i szpital. Jednak umowę na jego budowę podpisano z Medicoverem. Tymczasem Swissmed szuka gruntów pod szpital w stolicy. Nie udało się ustalić, czy może dojść do zmiany inwestora budującego szpital w Wilanowie. Swissmed jest związany umowami z Hochtief Polska. Z tą spółką ma kupować grunty, na których Austriacy za własne pieniądze postawią budynki. - Zapewniam, że umowy, jakie mamy z Hochtief, nie zmieniły się - twierdzi R. Walasiński.

Połączy ich informatyka?

Bardziej prawdopodobne jest, że PI zainteresował się ostatnio powołaną spółką ISH Polska, w której Swissmed ma 65 proc. kapitału. Operator szpitali założył ją z węgierskim International System House (ISH), dysponującym oprogramowaniem niezbędnym do funkcjonowania służby zdrowia. Umożliwia ono rejestrację pacjentów, dostęp do wszystkich wyników badań z każdego miejsca na ziemi. Ułatwia logistykę i codzienne funkcjonowanie obiektów szpitalnych. Takiego produktu nie ma na polskim rynku, a jego zaprojektowanie kosztowałoby przynajmniej kilkanaście milionów złotych. Swissmed oprogramowanie ISH wraz z prawami do jego dystrybucji w Polsce kupił za 500-600 tys. zł.

Ma zamiar zarabiać na sprzedaży systemu informatycznego, a oprócz tego wykorzystać go do pozyskiwania pacjentów dla własnych szpitali. Będzie to możliwe, ponieważ Swissmed współpracuje z liczną grupą prywatnych gabinetów lekarskich. - Każdy z nich zostanie podłączony do systemu. Lekarz widząc konieczność dokonania zabiegu u swojego pacjenta będzie mógł rezerwować on line miejsce w naszym szpitalu - tłumaczy prezes Walasiński.

Komentarz

Tomasz Jóźwik

Reklama
Reklama

Parkiet

Spółka

nie zmarnowała ostatnich

dwóch lat

Kiedy jesienią 2004 roku Swissmed sprzedawał akcje

w ofercie publicznej, analitycy

Reklama
Reklama

BDM PKO BP określili ich wartość na 3,87 zł. Po uwzględnieniu

25-proc. dyskonta, ostateczna

wycena wyniosła 2,9 zł. Jednocześnie w raporcie specjalistów

znalazły się stwierdzenia

pojawiające się w tego typu publikacjach incydentalnie - np., że ostateczną wielkość dyskonta każdy inwestor powinien ustalić sobie samodzielnie. Pisząc

Reklama
Reklama

prościej, oferta uznana została za wyjątkowo ryzykowną. Czy dziś ocena spółki byłaby taka sama? O ile pod koniec 2004 roku trzeba było realnie liczyć się z tym, że Swissmed może upaść, o tyle teraz takiego niebezpieczeństwa już nie ma. Dwa lata temu kapitał własny firmy wynosił 5,8 mln zł, a zobowiązania 54 mln zł. Teraz proporcje są inne: 28,7 mln zł kapitału

i 8,2 mln zł zobowiązań. W ciągu dwóch lat roczne przychody netto ze sprzedaży zwiększyły się

z 5,4 mln zł do 14,9 mln zł.

Jednocześnie o Swissmedzie trudno powiedzieć, żeby był zyskowną firmą. Z 12 raportów kwartalnych, które opublikował, tylko 3 razy zysk brutto na sprzedaży przewyższał koszty. Dwa z tych przypadków

dotyczą całkiem "świeżych"

Reklama
Reklama

raportów: z IV kwartału 2005 roku i II kwartału 2006 roku. Rozwój spółki przebiega we właściwym kierunku, teraz inwestorzy

oczekują, że uda się wyjść na plus także na poziomie netto. Trendy w gospodarce, a przede wszystkim stałe zwiększanie dochodów

Polaków, sprzyjają firmie. Krótka, ale burzliwa historia notowań

spółki pokazuje, że inwestycja w akcje Swissmedu wciąż jest

ryzykowna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama