Ostatnie dwa dni przyniosły wyprzedaż dolara na światowych rynkach. We wtorek za euro płacono 1,255 USD, a wczoraj wieczorem już 1,266 USD. Notowania EUR/USD zbliżają się w konsekwencji do poziomu z początku miesiąca, czyli 1,273 USD. Do osłabienia dolara mógł przyczynić się komunikat Fed, w którym w mniejszym niż dotychczas stopniu podkreślono zagrożenia inflacyjne, co oznacza, że nie ma większych szans na podwyżki stóp procentowych. Dzisiaj gracze będą z kolei czekać na wstępne dane o wzroście gospodarczym w III kw. Z drugiej strony obecne osłabienie dolara w niewielkim stopniu zmienia długoterminowy obraz sytuacji. Już od blisko pół roku kurs EUR/USD tkwi w szerokim trendzie bocznym. Obecny wzrost można tłumaczyć nie tyle szczególnym wpływem komunikatu Fedu, co raczej odbiciem od silnego wsparcia na poziomie ok. 1,25 USD. O tym, że trwający od dwóch dni ruch w górę nie jest zagrożeniem dla długoterminowego trendu bocznego świadczy wciąż niewielka zmienność. Wskaźnik ATR z 10 sesji zanotował w środę blisko czteroletnie minimum.