Zmieniła się koncepcja przejęcia kontroli przez Dom Maklerski IDMSA nad firmą Electus, która zajmuje się obrotem wierzytelnościami. Pierwotnie zakładano, że Marek Falenta, prezes Electusa, w zamian za 20 proc. akcji DM IDMSA wniesie aportem firmę windykacyjną do brokera.
Jednak ostatnio, na wniosek Marka Falenty, Komisja Nadzoru Finansowego umorzyła postępowanie w sprawie zawiadomienia o zamiarze nabycia ponad 20 proc. akcji domu maklerskiego. Bowiem na tym etapie obejmie tylko niecałe 10 proc. akcji. Jednocześnie Zbigniew Jakubas, który wcześniej nabył akcje Electusa obejmie ponad 5 proc. akcji DM IDMSA. W zamian za walory do IDMSA wniosą oni część akcji spółki windykacyjnej.
Na dodatek dom maklerski nabył 390 tys. akcji spółki Electus w cenie 14,30 zł za jedną akcję. Płatność za akcje ma nastąpić w ciągu dwóch lat.
Łącznie wiec dom maklerski uzyska ok. 50,19 proc. głosów w kapitale zakładowym Electusa. Czy to oznacza koniec transakcji? Dlaczego DM IDMSA nie zdecydował się na przejęcie 100 proc. akcji spółki windykacyjnej?
- Naszym celem jest całkowite przejęcie Electusa, zdecydowaliśmy się jednak całą operację podzielić na kilka etapów, gdyż jednocześnie zamierzamy realizować inne transakcje. W ciągu najbliższych dwóch lat powinniśmy nabyć wszystkie akcje tej spółki - wyjaśnia Rafał Abratański, wiceprezes Domu Maklerskiego IDMSA.