Reklama

Berlin bez przełomu

Publikacja: 31.10.2006 08:00

Interesy gospodarcze i polityczne nie mogą być zagrożone przez stosowanie energii jako środka nacisku - powiedział premier Jarosław Kaczyński podczas wizyty w Berlinie. To właśnie kwestie energetyczne zdominowały rozmowy szefów rządu Polski i Niemiec.

Rura dzieli

Kluczowa w trakcie spotkania była sprawa gazociągu bałtyckiego, projektu, w który zaangażowany jest rosyjski Gazprom, niemieckie koncerny E. ON i BASF, a od miesiąca również holenderska spółka Gasunie. Przedsięwzięcie zakłada transport rosyjskiego gazu do Niemiec, Holandii i Danii. Rocznie przez gazociąg będzie przepływać 55 mld m. sześc. paliwa. Autorzy projektu wartego 6 miliardów dolarów chcą powiększyć grono odbiorców. Jednak inwestycja budzi wiele kontrowersji. Szwecja zgłaszała obawy dotyczące zagrożenia, jakie niesie inwestycja dla środowiska naturalnego.

Również Polska od samego początku znajduje się w gronie oponentów projektu budowy gazociągu. Potwierdziło to spotkanie szefów rządu Polski i Niemiec. W trakcie wizyty w Berlinie premier Kaczyński jeszcze raz podkreślił, że Polska nie ma zamiaru uczestniczyć w projekcie. Szef polskiego rządu zaznaczył, że celem Warszawy jest dywersyfikacja dostaw energii, podłączenie się do gazociągu bałtyckiego spowoduje zaś tylko silniejsze uzależnienie się od Gazpromu. W efekcie do żadnego przełomu nie doszło. Warszawa i Berlin zostały przy swoich stanowiskach, a odmiennym zdaniem państw dotyczącym gazowego projektu ma zająć się wspólna komisja robocza.

Gwarancje dla Polski

Reklama
Reklama

Politycy zapowiedzieli, że będą dążyć do utworzenia wspólnego europejskiego rynku energii, który zapewni Polsce dostęp do europejskich zasobów prądu i gazu. Jarosław Kaczyński starał się uzyskać gwarancję dostaw paliwa z rynków państw "położonych bardziej na Zachód niż Polska" w razie kłopotów z transportem surowca zza wschodniej granicy. Sprawa ta, jak oświadczyła niemiecka kanclerz, ma stać się jedną z kwestii, którą planują zająć się Niemcy w czasie nadchodzącej prezydencji w Unii Europejskiej (pierwsza połowa 2007 roku). Szczegółami technicznymi dostaw z krajów europejskich miałaby zająć się wspomniana komisja robocza.

O tym, że bezpieczeństwo energetyczne jest kwestią fundamentalną nie tylko dla polityków, świadczą badania socjologiczne. Aż 94 proc. Polaków w ankiecie sporządzonej przez OBOP powiedziało, że bezpieczeństwo energetyczne jest dla nich kwestią ważną. Polska 60 proc. zużywanego gazu sprowadza z zagranicy, przy czym lwia część to surowiec rosyjski. Inne kraje Starego Kontynentu są uzależnione nawet w 90 proc. od dostaw z Rosji. Rosnące uzależnienie Europy od rosyjskiego gazu spędza sen z powiek unijnym urzędnikom, którzy starają się ujarzmić Moskwę, namawiając ją do podpisania Karty Energetycznej, dokumentu ujednolicającego politykę europejskich krajów w sferze energetyki.

PAP, Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama