Ministerstwo skarbu chce prywatyzować Hutę Łabędy poprzez giełdę. Do inwestorów może trafić mniejszościowy pakiet akcji. - Nie chcemy, żeby huta dostała się w obce ręce, w związku z czym do sprzedaży przeznaczamy 40 proc. akcji. Pozostałe 60 proc. pozostanie w gestii państwa, co zapewni kontrolę nad spółką. Prywatyzacja nie może doprowadzić do przejęcia firmy przez konkurenta z branży hutniczej - powiedział Paweł Kozyra, rzecznik prasowy MSP. Dodał, że prace nad ofertą publiczną powinny potrwać około roku.

Najwcześniej Huty Łabędy można się więc spodziewać na GPW w IV kwartale 2007 r. Czy znajdą się chętni na jej akcje? - To idealny moment, by sprzedawać papiery spółek z tej branży, ponieważ już od wiosny obserwujemy wzrost cen wyrobów hutniczych - ocenia Piotr Wiśniewski, makler AmerBrokers. Spółki hutnicze cieszą się dużym powodzeniem. Dobra koniunktura sprzyja fuzjom i przejęciom, co rozgrzewa sytuację w branży. - Jeżeli nie będzie załamania na rynku lub głębokiej korekty, to Huta Łabędy nieźle się sprzeda. Im szybciej, tym lepiej - dodaje Wiśniewski.

Łabędy należą do najstarszych hut śląskich, ich początki sięgają 1848 r. W ostatnich dziesięcioleciach były wielokrotnie modernizowane. Firma przeprowadziła restrukturyzację i obniżyła koszty. Zlikwidowała m.in. jedną starą walcownię. Wydzieliła 8 spółek zależnych, z których usług korzysta w około 30 proc. - Program restrukturyzacji huty z udziałem Unii Europejskiej kończy się z rokiem 2006, dlatego możliwe jest wdrożenie nowej strategii rozwoju - powiedział Jerzy Sitek, dyrektor produkcji i handlu. Nie zdradził jej elementów.

Huta Łabędy w 2005 r. zarobiła 40 mln zł przy sprzedaży sięgającej 356 mln zł. - Po trzech kwartałach tego roku mamy 266,5 mln zł przychodów i ponad 30 mln zł zysku netto - stwierdził J. Sitek. Szacuje, że tegoroczny zysk netto może być porównywalny z ubiegłorocznym i wynieść 40 mln zł. Dyrektor Sitek wskazuje, że huta nie ma zobowiązań bankowych, poza bieżącymi wynikającymi ze specyfiki produkcji hutniczej. Około 90 proc. zamówień firmy pochodzi z przetargów publicznych. Na eksport trafia 10 proc. wyrobów, głównie do krajów Europy Zachodniej. Firma produkuje m.in. obudowy z kształtowników, strzemiona oraz inne akcesoria górnicze.

Spółka z Gliwic nie ma prezesa. Przeprowadzany jest już konkurs na nowego szefa zarządu. Na razie nie wiadomo, kto zastąpi Wilhelma Stanisława Kirsza. W połowie listopada, po wyborze nowego prezesa, ma dojść do spotkania zarządu huty z przedstawicielami ministerstwa skarbu. Rozmowa będzie dotyczyć m.in. prywatyzacji i wejścia firmy na GP W.