Próchnik zamierza wdrożyć program motywacyjny. Zostaną nim objęci członkowie zarządu, rady nadzorczej oraz kluczowi pracownicy producenta garniturów i płaszczy. Znajdzie się wśród nich również nowo pozyskany Krzysztof Maciaszczyk. W spółce będzie odpowiedzialny za rozwój sieci sklepów własnych i franczyzowych. Dotychczas zajmował się tymi sprawami w giełdowym Redanie.
Pracownicy giełdowej spółki otrzymają warranty subskrypcyjne, uprawniające do objęcia akcji. Kapitał zakładowy zostanie warunkowo podwyższony o 10 proc., czyli o nieco ponad 9 mln walorów serii F (teraz kapitał składa się z prawie 91 mln papierów). Nowe akcje będą obejmowane po nominale, czyli po 50 groszy.
Akcjonariusze muszą jeszcze zdecydować się na jeden z dwóch wariantów programu motywacyjnego. Decyzje w tej sprawie będą podejmowane na NWZA zaplanowanym na 14 listopada. Według pierwszej opcji, przydział akcji będzie uzależniony od giełdowego kursu spółki. Druga wersja będzie uwzględniała wypracowane przez firmę wyniki finansowe.
Według pierwszego wariantu, program zostanie podzielony na trzy równe transze. Zostanie uruchomiony, jeśli na kolejnych 30 sesjach w 2007 r. średni kurs giełdowy wyniesie co najmniej 1,5 zł. W 2008 r. ma on sięgnąć 2 zł, a w 2009 r. - 2,5 zł. W piątek za akcje Próchnika płacono po 89 groszy.
Program motywacyjny uwzględniający wyniki finansowe będzie się dzielił na dwie transze. Pierwsza zostanie przydzielona, jeśli spółka za 2007 r. wykaże co najmniej 1,5 mln zł zysku netto. W 2008 r. powinien on przekroczyć 3 mln zł. Możliwa jest również sytuacja, że łączny wynik netto za kolejne dwa lata wyniesie co najmniej 5 mln zł. W 2005 r. Próchnik poniósł 3,3 mln zł straty. Od stycznia do września tego roku spółka była na minusie (prawie 3,7 mln zł). Która wersja ma większe szanse na poparcie? - Trudno powiedzieć. Zadecydują o tym akcjonariusze. Zarząd ma wpływ na wyniki finansowe spółki, a nie na jej kurs giełdowy. Jest on jednak pochodną sytuacji ekonomicznej firmy - mówi Mikołaj Habit, wiceprezes Próchnika.