Niewykluczone że nieudana prywatyzacja zakładów azotowych Kędzierzyn i Tarnów będzie mieć finał w sądzie. Niemiecka firma Petro Carbo Chem, która na początku kwietnia podpisała z Naftą Polską warunkową umowę kupna 80-proc. pakietów obu firm, rozważa podjęcie "kroków prawnych związanych z przerwaniem procesu sprzedaży akcji ZAT i ZAK". - Jesteśmy rozczarowani sposobem, w jaki zostaliśmy potraktowani. Minister podjął decyzję, nie spotykając się z nami i nie wysłuchując naszych racji. O wszystkim dowiedzieliśmy się z internetu - mówi Waldemar Preussner, prezes PCC. - Nie jest pewne, czy warunkowa umowa sprzedaży pakietów akcji obu firm straciła już ważność. Spełniliśmy wszystkie postawione przez Naftę warunki - dodaje Piotr Maciejewski, członek rady nadzorczej Tarnowa z ramienia PCC.

(Nie) równe traktowanie?

Ważność podpisanych z Naftą Polską 3 kwietnia umów prywatyzacyjnych ustalono na pół roku. Na krótko przed terminem ich wygaśnięcia, 27 października, Ministerstwo Skarbu Państwa poinformowało, że nie wyda zgody na sprzedaż azotowych spółek PCC. Resort argumentował, że niemiecki inwestor zaoferował zbyt niską cenę za 80 proc. obu firm. Kwota 465,8 mln zł, jakie Niemcy mieli zapłacić za akcje, to wynik trwającej ponad pół roku prywatyzacji prowadzonej w imieniu Skarbu Państwa przez Naftę Polską. W sumie sprzedawane były pakiety czterech firm - poza ZAT i ZAK jeszcze zakładów chemicznych Zachem i Organika-Sarzyna. PCC złożyło oferty nabycia wszystkich. Wyłączność na negocjacje w sprawie Zachemu i Sarzyny otrzymał giełdowy Ciech. Obaj przyszli inwestorzy podpisali warunkowe umowy zakupu firm na przełomie trzeciego i czwartego kwartału tego roku. Do finalizacji transakcji musieli uzyskać pozwolenia Urzędu Konkurencji i Konsumentów, rządu oraz walnego Nafty, czyli MSP. Obie firmy uzyskały akceptację UOKiK. Decyzję o sprzedaży Zachemu i Sarzyny Ciechowi ma podjąć dziś rząd. - Prawnicy mają też wątpliwości, czy kontrolowany przez Skarb Państwa Ciech i prywatny PCC były równo traktowane - mówi P. Maciejewski.

Nie rezygnują z Polski

Mimo niepowodzenia przejęcia Kędzierzyna i Tarnowa, PCC chce inwestować w Polsce. - Będziemy realizować nowe projekty typu greenfield (od podstaw - przyp. red.). Mamy już gotowe plany działania na przyszłość - mówi W. Preussner. P. Maciejewski zastrzegł, że nowe projekty będą realizowane w branży chemicznej, ale nie będą pokrywać się z zakresem działalności ZAK i ZAT. Wartość inwestycji ma sięgnąć kilkuset milionów złotych.