Oferta zakupu spółki Four Seasons Hotels, największego operatora sieci luksusowych hoteli, podziałała na wyobraźnię graczy giełdowych. Jej akcje podrożały o 31 proc. Inwestorzy uznali, że obecność Billa Gatesa w grupie zainteresowanych tymi udziałami to sygnał, iż takich transakcji będzie więcej i warto nabyć akcje innych firm, które mogą w przyszłości stać się celem przejęć. To przeświadczenie było na tyle silne, by indeksy nowojorskie po półtorej godziny notowań miały spore zyski, a Nasdaq Composite nawet 1,2 proc. Wcześniej inwestorów przyblokował szef Rezerwy Federalnej z Chicago, który powiedział, że bank centralny może zdecydować się na podwyżkę stóp procentowych, by zmniejszyć inflację.

Rynek ciągnęła w górę także firma XM Satellite Radio Holdings, właściciel największej w USA płatnej sieci radiowej. Kurs jej walorów wzrósł o 16 proc., po informacji o mniejszej stracie niż prognozowali analitycy.

Europa obfitowała w ponad 1-proc. wzrosty głównych indeksów. Podobnie jak w USA główną siłą napędową były fuzje i przejęcia. Największe znaczenie dla rynku miała m.in. oferta złożona spółce Linde (największy na świecie producent gazów przemysłowych) przez Kohlberg Kravis Roberts &Co i Goldman Sachs Group. Amerykańscy inwestorzy chcą kupić dział produkcji wózków widłowych. Graczom spodobała się bojowa postawa niemieckiego giganta energetycznego E. ON, który oznajmił, że jego oferta przejęcia hiszpańskiej Endesy jest w toku. Plany firmie z Duesseldorfu chce pokrzyżować budowlana Acciona. Można też było zarobić na zmianach cen akcji firm MAN i Volkswagen zaangażowanych w grę o przejęcie kontroli nad szwedzką Scanią. O sile rynków stanowiły też firmy lotnicze, głównie dzięki lepszym od oczekiwań wynikom Ryanair, największego w Europie taniego przewoźnika.

Takich impulsów jak w USA i Europie zabrakło w regionie Azji i Pacyfiku. Indeks Morgana Stanleya stracił 0,2 proc. Trend spadkowy przyhamował Hongkong, gdzie czwarty raz z rzędu główny indeks pobił rekord.