Słaby jen sprzyjał Toyocie w drugim kwartale jej roku obrachunkowego. Zysk netto największego w Japonii producenta samochodów osobowych w tym okresie wzrósł o 34 proc., do rekordowych 405,7 miliarda jenów. W całym roku finansowym, kończącym się w marcu, wynik Toyoty, szybko zwiększającej udział w rynku amerykańskim, wyniesie 1,55 biliona jenów (13,2 miliarda dolarów) i będzie o 13 proc. wyższy od wypracowanego w poprzednim. W okresie dziewięciu miesięcy japoński koncern sprzedał na świecie 6,61 miliona aut, zaś amerykański General Motors, wciąż jeszcze utrzymujący pozycję lidera, 6,89 mln sztuk. Niewykluczone że już w tym roku obrachunkowym firma z Toyota City położy kres 80-letniej hegemonii kolosa z Detroit. Prezes Katsuaki Watanabe chciałby do końca marca 2007 r. sprzedać 8,47 mln pojazdów. Plan na następny rok przewiduje, że Toyota, wraz z należącymi do jej grupy Hino Motors i Daihatsu, sprzeda 9,8 mln aut. Analitycy są pod wrażeniem tempa, w jakim Toyota zdobywa rynki. Japoński koncern chce poprawić swoją pozycję w Europie, gdzie ma mniejszy udział w rynku niż w USA. Ma temu służyć współpraca z Isuzu Motors w produkcji małych silników Diesla. Toyota w tej spółce będzie miała 5,9 proc. udziałów, które odkupi od Mitsubishi Corp. i Itochu. Do niedawna akcjonariuszem Isuzu był General Motors, ale sprzedał udziały, gdyż potrzebował gotówki.
Akcje Toyoty w Tokio we wtorek podrożały o 1,7 proc.
Bloomberg