Inwestujący w akcje notowane na giełdach amerykańskich w czwartek starali się rozszyfrować znaczenie kilku informacji. W październiku zmniejszył się deficyt w handlu zagranicznym, natomiast nastroje konsumentów, wprawdzie wciąż dobre, nieoczekiwanie pogorszyły się. Podwójne zwycięstwo demokratów w wyborach parlamentarnych w USA zaniepokoiło posiadaczy akcji producentów leków. W Stanach taniały Merck i Pfeizer. W Europie perspektywa obniżenia cen medykamentów na rynku amerykańskim skłoniła część graczy do sprzedaży walorów takich spółek, jak GlaxoSmithKline czy AstraZeneca. Wśród taniejących firm ponad 8-proc. spadkiem wyróżniał się jednak Adidas, który obniżył prognozę wyników, oraz ING Groep (-4,1 proc. po słabszym wyniku). Wśród kupujących duże wzięcie miały firmy technologiczne. Ożywienie w branży spowodowała spółka Cisco Systems, największy na świecie producent sprzętu dla sieci komputerowych. W środę zapowiedziała, że wzrost jej sprzedaży będzie szybszy niż prognozują analitycy i akcje w czwartek podrożały ponad 8 proc. Gracze przyjęli założenie, że dobrze będzie także w innych firmach technologicznych, dlatego m.in. w Europie rosła Nokia i Alcatel. Wśród drożejących w czwartek spółek znalazł się niemiecki Siemens, który zwiększył zysk kwartalny z 77 mln euro do 614 mln euro. Akcje poszły w górę o blisko 4 proc. Dobry dzień mieli też posiadacze akcji koncernu EADS, właściciela Airbusa. Wzbogacili się o ponad 4 proc., kiedy pojawiła się informacja, że Dubai International Capital może zwiększyć swój pakiet walorów. Najdroższe w historii były akcje cementowego potentata Lafarge, który zwiększył zysk o 32 proc. Sytuacja na europejskich giełdach była zróżnicowana, W Nowym Jorku po trzech godzinach handlu dwa najważniejsze wskaźniki (Standard&Poor?s 500 i Nasdaq Composite) były nad kreską, a Dow Jones Industrial Average, po środowym rekordzie zamknięcia (12 176,5 pkt), za bardzo nie oddalił się w dół od tego poziomu. Tracił 23 punkty.