Amerykański urząd energetyczny poinformował w środę, że zapasy produktów ropopochodnych w USA spadły w ubiegłym tygodniu o 3,6 miliona baryłek wobec spadku o 400.000 baryłek oczekiwanego przez analityków. O 3,6 milion baryłek bardziej niż prognozowano, bo aż o 3,7 miliona, zmniejszyły się również zapasy benzyny.

Część analityków spodziewa się, że wysoki poziom zapasów w największej gospodarce świata może skłonić kartel OPEC do podjęcia decyzji o kolejnej już redukcji wydobycia podczas zaplanowanego na grudzień spotkania należących do niego państw. Spekulacje te podgrzał w środę szef kartelu, Edmund Daukoru, który powiedział, że państwa członkowskie organizacji dostrzegają potrzebę kolejnego ograniczenia produkcji surowca.

Perspektywa dalszych cięć oraz rozpoczynający się wkrótce okres grzewczy sugeruje duże prawdopodobieństwo ponownych wzrostów na rynku surowca, prognozuje część analityków. "Uważamy, że po Święcie Dziękczynienia ceny zaczną rosnąć i trend ten utrzyma się do końca roku. Dlatego też okres, w którym mogłaby wystąpić znacząca presja na spadek kursu, powoli dobiera końca" - napisali w raporcie analitycy J.P. Morgan.

((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))