Do sejmowej Komisji Polityki Społecznej trafił projekt ustawy o dodatku drożyźnianym. Chodzi o to, by wspomóc emerytów i rencistów pobierających świadczenia mniejsze niż najniższa płaca (899,10 zł). Pomysł zgłosili posłowie PO i Samoobrony. Ale to Liga Polskich Rodzin pierwsza "rzuciła rękawicę". W marcu partia przedstawiła projekt wypłaty dwóm milionom najbiedniejszych emerytów jednorazowej zapomogi w wysokości 500 złotych.

Wydawałoby się, że mieliśmy do czynienia z "kiełbasą wyborczą" przed zmaganiami o miejsca w samorządach. Ale nie. Wczoraj posłowie komisji zdecydowali, mimo negatywnej opinii rządu, o kontynuowaniu prac nad projektem LPR. Specjalna podkomisja zajmie się również dodatkiem drożyźnianym.

Pomysłodawcy obu ustaw dużo mówią o trudnej sytuacji starszych osób. Niewiele o tym, skąd wziąć pieniądze na wypłaty. Projekt Ligi obciąży budżet kwotą 1 mld zł. Większe koszty niesie ze sobą koncepcja PO i Samoobrony. Partie oceniają, że z dodatku skorzysta około 3 mln osób, a wypłaty sięgną 1,35 mld zł rocznie. ZUS szacuje jednak, że beneficjentów może być nawet 4,5 mln (koszty 2 mld zł).