Od 2002 r., czyli początku istnienia podatku od zysków kapitałowych do września tego roku uczestnicy funduszy inwestycyjnych zapłacili fiskusowi 1,6 mld zł - szacuje CU TFI. Towarzystwo obliczyło, że do urzędów skarbowych mogłoby trafić o 650 mln zł mniej, gdyby inwestorzy nie musieli płacić podatku przy każdorazowym przenoszeniu pieniędzy z jednego funduszu do innego.
Tymczasem, jak wynika z raportu firmy Analizy Online, Polacy często dokonują konwersji pomiędzy produktami o różnych strategiach, a nawet - funduszami różnych towarzystw. W I półroczu 2006 TFI sprzedały fundusze o wartości 39 mld zł, jednocześnie umarzając jednostki na 26 mld zł. Zdarzają się fundusze, w których saldo wpłat i umorzeń jest dziesięć razy wyższe od napływu albo odpływu środków.
Także wstępne wyniki badań, przeprowadzone dla CU TFI przez IQS&Quant Group, pokazują, że 37 proc. klientów towarzystw przenosi środki pomiędzy funduszami, w zależności od zmieniającej się sytuacji na giełdzie. Co więcej, 11 proc. z nich przeprowadza taką operację raz na kwartał, a 8 proc. - co miesiąc. Zdaniem Marka Przybylskiego, prezesa CU TFI, w większości przypadków klienci podejmują decyzję o konwersji w nieodpowiednim momencie - kupują, kiedy akcje są drogie, bo wtedy fundusze pokazują wysokie stopy zwrotu, umarzają w tzw. dołku, czyli na spadkach. Dodatkowo, za każdym razem realizacja zysku oznacza konieczność odprowadzenia 19--proc. podatku. Sposobem na ucieczkź od fiskusa są fundusze parasolowe.
TFI mogą tworzyć takie produkty od 2005 roku. Umbrella fund ma w ofercie m.in. ING TFI i Pioneer Pekao TFI.
Dwa tygodnie temu swój "parasol" uruchomił także CU TFI. To pierwszy produkt tego typu na rynku polskim, który skupia istniejące już fundusze. W lutym do CU FIO powinien dołączyć także fundusz zrównoważony. - Być może pod koniec roku, jeśli polska giełda osiągnie odpowiedni etap rozwoju, rozważymy utworzenie funduszu sektorowego - mówi M. Przybylski.