Gamet, największy w Polsce producent akcesoriów meblowych, chce zadebiutować na warszawskiej giełdzie. Nie wcześniej jednak niż w 2008 roku. - Wchodząc na GPW chcemy pokazać inwestorom stałą tendencję wzrostową - mówi Krzysztof Pióro, prezes Gametu. - Fundusz Enterprise Investors jest właścicielem spółki dopiero półtora roku. Chcemy umocnić pozycję i zwiększyć zaufanie klientów. To przełoży się na wzrost sprzedaży i zysków, a zatem na wzrost wartości spółki - dodaje.
Aby tego dokonać, Gamet sporo inwestuje. Zakończona niedawno budowa fabryki w Toruniu pochłonęła około 25 mln zł. - Dzięki zastosowaniu nowych technologii, nasze moce produkcyjne w niektórych obszarach wzrosną dwukrotnie - informuje prezes. - Fabryka została zbudowana tak, aby istniała możliwość zwiększania jej mocy w następnych latach, poprzez dołączanie nowych maszyn i urządzeń - dodaje.
Poza fabryką w Toruniu spółka posiada zakład w Chełmży. Gamet sprzedał natomiast udziały w fabryce w Chinach. Transakcję sfinalizowano we wrześniu. - Chcemy produkować w Polsce, bo zapewnia to większą elastyczność, a zatem możemy szybko reagować na zmiany w zamówieniach. Ponadto jakość akcesoriów produkowanych w kraju jest większa - tłumaczy K. Pióro. Nie zdradza wartości transakcji.
Informuje natomiast, że Gamet nadal będzie zwiększać moce produkcyjne. Zamierza również wprowadzać na rynek nowe produkty (obecnie oferta spółki liczy 10 tys. akcesoriów). Firma planuje jednocześnie rozwijać się poprzez akwizycje. - Trwają konsultacje z potencjalnymi kandydatami do przejęcia, jednak na tym etapie nie mogę nic więcej powiedzieć - twierdzi prezes. Dodaje, że firmę interesują spółki z branży, które wzmocnią Gamet pod względem rynkowym, jak i produktowym. Podkreśla, że są wśród nich spółki zagraniczne.
Wyniki finansowe Gametu rosną. - Zamierzamy w najbliższych latach utrzymywać średni wzrost sprzedaży powyżej 15 proc. rocznie - informuje prezes. Grupa Gametu, którą tworzą ponadto spółki handlowe w Niemczech, na Ukrainie i w Chinach, zamierza zakończyć bieżący rok przychodami sięgającymi 125 mln zł. To o 20 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Zysk netto ma się potroić i wynieść ok. 10 mln zł.