Pierwsze, wstępne opracowania dotyczące budowy zakładu produkcji paliw płynnych z węgla kamiennego już zostały przygotowane przez specjalistów z Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla oraz Głów-nego Instytutu Górnictwa. W czerwcu br. opracowanie trafiło do resortu gospodarki.
- Ministerstwo Gospodarki jest tym pomysłem zainteresowane. Rzecz w tym, że obecnie nie można dostarczyć ani decydentom ani potencjalnym inwestorom pełnych, przekonywujących danych o efektywności ekonomicznej takiego zakładu - mówi Marek Ściążko, dyrektor Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla z Zabrza. Brak możliwości przygotowania w miarę dokładnych prognoz finansowych instalacji produkcji paliw płynnych z węgla wynika z braku dostępności do pełnych informacji o technologii produkcji oraz wrażliwości na wahania cen pozwoleń na emisję dwutlenku węgla.
- Przy produkcji paliw płynnych z węgla pojawia się koszt emisji dwutlenku wźgla. To może zdecydować, czy jest to opłacalne, czy nie - przyznaje Marek Ściążko.
Według wstępnych szacunków, budowa polskiego zakładu produkującego paliwa płynne z węgla byłaby opłacalna, gdyby baryłka ropy kosztowała ponad 60 dolarów. To są jednak wyliczenia nieuwzględniające kosztów emisji dwutlenku węgla. Taki zakład emitowałby rocznie ok. 5-6 mln ton CO2. Pozwolenie na emisjź tony CO2 w ostatnich tygodniach okresowo dochodziło do 20 euro. Przy takim poziomie cen próg opłacalności rośnie przy ok. 80 dolarów za baryłkę.
Koszt budowy instalacji przerabiającej od 6 do 8 mln ton węgla rocznie oceniany jest na ok. 2,5-3 mln dolarów przy poziomie produkcji ok. 2 mln ton paliw. Marek Ściążko wskazuje, że wszystkie tego typu przedsięwzięcia na świecie nie są realizowane w oparciu o kryteria rynkowe. W Stanach Zjednoczonych Kongres pracuje nad uchwałami nakazującymi rządowe wsparcie dla tego typu inwestycji. Podobnie jest w Chinach oraz Indiach. Te trzy kraje są najbardziej zaangażowane w rozwój technologii produkcji paliw z węgla. Obecnie na świecie jest ponad 20 tego typu instalacji. Są w różnych fazach realizacji.