Co łączy WAN z Atlantisem?
WAN nie jest zaangażowany w Atlantisie. Od czasu sprzedaży naszego 10-procentowego pakietu w kwietniu tego roku nie mamy ani jednego papieru tej firmy. Również żadna spółka z grupy WAN-u nie jest akcjonariuszem Atlantisu.
Jak więc Pan wytłumaczy to, że spółka W.A. 2000, zależna od WAN-u, dysponowała większością głosów podczas ostatniego, wrześniowego walnego zgromadzenia akcjonariuszy Atlantisu?
Komornik działający na rzecz naszej spółki skutecznie wyegzekwował zabezpieczenia roszczeń, dotyczących pewnych interesów sprzed kilku lat, które łączyły W.A. 2000 z panem Pawłem Obrębskim (firma W.A. 2000 reprezentowała podczas ostatniego NWZA Pawła Obrębskiego i głosowała z 576 tys. jego akcji, uprzywilejowanych co do głosu w stosunku 3: 1 - przyp. red.). Konkretnie - dotyczyły sprzedaży nieruchomości przy ul. Dąbrowskiego w Warszawie. Jednym z zabezpieczeń wspomnianej transakcji, z której pan Obrębski się nie wywiązał, był zastaw na akcjach Atlantisu należących do byłego prezesa spółki oraz pełnomocnictwo do wykonywania prawa głosu z tych akcji.
Komornicy działający w imieniu innych wierzycieli Pawła Obrębskiego także próbowali zająć ten pakiet. Stąd w komunikatach Atlantisu pojawiała się informacja, że Paweł Obrębski nie ma prawa głosu z posiadanych akcji. Upewniliśmy się w biurze maklerskim AmerBrokers, w którym prowadzony jest rachunek pana Obrębskiego, że pełnomocnictwo udzielone W.A. 2000 nie zostało odwołane, dlatego nasza spółka skorzystała z prawa głosu.