Na brak wiedzy o funkcjonowaniu rynków w obu przypadkach może być przyjęcie strategii systematycznego inwestowania - z góry określoną sumę środków stopniowo przeznaczamy na kupno danego produktu przez
co uśrednimy cenę nabycia. Jednocześnie alternatywne inwestowanie to - jak przypominają specjaliści - przede wszystkim
uzupełnienie tradycyjnej oferty, więc w produkty z tej branży przeznacza się zazwyczaj część kapitału.
Jest to prawda, gdy inwestycję traktujemy jako spekulację. Monitorowanie rynków może być przydatne zarówno przy podejmowaniu decyzji o tym, kiedy rozpocząć inwestycję,
jak również potem pozwolić zrealizować
zysk bez czekania do wygaśnięcia produktu.
Jednocześnie przyjmując takie podejście
- obserwacja rynków i próba znalezienia najlepszego momentu do rozpoczęcia i zakończenia inwestycji - ma w sobie element prognozowania. Jak wiadomo, jedne prognozy sprawdzają się, inne nie. Alternatywą
w takiej sytuacji może być oparcie się nie na przewidywaniach rynkowych, a na historycznych stopach zwrotu, jakie przynosił
dany produkt. Na tej podstawie możemy
określić prawdopodobieństwo osiągnięcia danej stopy zwrotu.
Rzeczywiście. Ostatnie lata przyniosły sowite zyski udziałowcom funduszy inwestycyjnych. Dobre wyniki można było osiągnąć na giełdzie czy na rynku pierwotnym. Trzeba mieć jednak świadomość, że są to wyniki ponadprzeciętne, których na dłuższą metę nie da się powtarzać rok po roku. Giełda jest rynkiem cyklicznym i warto przypomnieć, że nabywający w I połowie 2000 r. jednostki uczestnictwa w agresywnych podmiotach musieli czekać ponad 3 lata, by zacząć na nich zarabiać.
Tak rzeczywiście jest.
Takie zastrzeżenie dotyczy jednak większości inwestycji, bo niewiele z nich daje gwarancję, że zysk przekroczy wskaźnik zmiany cen w gospodarce (np. obligacje, których oprocentowanie zależy od poziomu inflacji, chronią kapitał przed realną utratą wartości, terminowe lokaty bankowe też najczęściej
są oprocentowane wyżej niż wynosi inflacja). Co więcej, większość inwestycji nie daje
gwarancji nie tylko realnej ochrony
kapitału, ale też i nominalnej. Tę ostatnią zapewniają produkty strukturyzowane. Wśród nich można też znaleźć takie, które
zapewniają zwrot kapitału powiększony o pewną sumę gwarantowanych odsetek,
co może chronić przed inflacją, a przynajmniej dzielić pomiędzy nabywcę i emitenta
produktu ryzyko realnej utraty wartości
kapitału.
Tak się zdarza, ale są one również denominowane w złotych i wtedy ten rodzaj ryzyka jest wykluczony. Jeśli ktoś
oszczędza w złotych, a decyduje Mogła ona przynosić tak dobre rezultaty jak kupowanie euro w latach 2002-2003,
czy tak złe jak lokowanie w tę walutę
od ponad dwóch lat.
Ile można
było zarobić?
Z tzw. dużych emisji Bank BPH zaproponował w tym roku dwie subskrypcje strukturyzowanych certyfikatów depozytowych (SCD) powiązanych z rynkami azjatyckimi oraz jedną subskrypcję opartą na rynku surowców (metali szlachetnych i przemysłowych). Okres inwestycji to dwa do trzech lat, stąd nie można w obecnej chwili wyrokować o potencjalnych zyskach z inwestycji.
Co do emisji rozliczonych, wszystkie były inwestycjami półrocznymi, denominowanymi w dolarach. Opierały się na rynku walutowym. Na trzy rozliczone inwestycje: jedna zakończyła się wypłatą jedynie zainwestowanego kapitału, druga prócz zwrotu kapitału przyniosła skromny zysk w wysokości 0,36 proc. w skali roku. W przypadku trzeciej można było uzyskać w zależności od wariantu: 2,8-5,8 proc. w skali rocznej. W lipcu zaproponowano też (tylko klientom z segmentu Platinum) półroczną inwestycję w złotych opartą na stawce 6-miesięcznego Wiboru. Przyjęto strukturę wypłaty typu Range Accrual
- oprocentowanie w wysokości 6,5 proc.
rocznie było naliczane za każdy dzień
utrzymania się stawki w ustalonym
przedziale (tzw. range?u). Od rozpoczęcia
inwestycji minęły prawie 4 miesiące, w czasie których oprocentowanie zostało naliczone przez wszystkie 114 dni (dane na 14 listopada 2006 r.). W listopadzie w segmencie
Platinum przeprowadzono subskrypcję
15-miesięcznych obligacji strukturyzowanych. Zysk w ich przypadku zależy
od zachowania się koszyka 5 surowców
i może wynieść nawet 8 proc. w euro.
Kilka udanych subskrypcji przeprowadził BRE Bank. 16 marca tego roku wygasła 3-miesięczna lokata w złotych powiązana z kursem EUR/PLN (stabilizacja kursu). Oprocentowanie lokaty wyniosło
2 proc. za okres trwania lokaty, co dało 7,85 proc. rocznie. 15 marca 2006 r. zakończyła się 2-letnia lokata w dolarach również oparta na kursie EUR/PLN (umocnienie złotówki względem euro). Całkowite oprocentowanie w tym wypadku sięgnęło 14,66 proc., co dało 7,33 proc. w skali roku. Dla porównania:
12-miesięczny LIBOR dla dolara z 15 marca
2004 r. był na poziomie 1,3 proc.
Wcześniej 22 grudnia 2005 r. wygasła 18-miesięczna lokata w złotych. Była powiązana z indeksem S&P 500 (wzrost indeksu). Oprocentowanie lokaty wyniosło łącznie 7,91 proc. (5,28 proc. w skali roku). Wtedy też skończyła się 11-miesięczna lokata w złotych powiązana z indeksem S&P 500 (wzrost indeksu). Tutaj całkowite oprocentowanie wyniosło 6,17 proc. (6,80 w skali roku). Również 22 grudnia 2005 r. wygasła 9-miesięczna lokata w euro powiązana z kursem EUR/PLN. Oprocentowanie lokaty wyniosło 4,52 proc. za okres trwania lokaty, czyli 6 proc. w skali rocznej. Strzałem w dziesiątkę okazała się złotówkowa lokata założona 4 listopada 2005 r. powiązana z kursem akcji KGHM
(wzrost kursu). Wypłacone 30.06.2006
odsetki wyniosły 41,47 proc., co dało
62,59 proc. w skali roku.
W tym roku BRE Bank przeprowadził kilka subskrypcji. Były to lokaty między innymi powiązane z rynkiem złota. W zależności od czasu trwania i waluty lokaty daje od 38-proc. do 46-proc. udziału w zwyżce ceny tego kruszcu. Przy 4-proc. opłacie na początku inwestycji udział w zyskach w 15-miesięcznej lokacie dolarowej można było podnieść do 100 proc. Złoto jest teraz droższe o 11,5 proc. niż na przełomie lutego i marca, kiedy prowadzona była subskrypcja.
W sprzedaży były też lokaty oparte
na akcjach Netii; 16 spółek, w tym 8 oficjalnych sponsorów Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej; dające udział w zwyżce euro względem złotego. Właśnie zakończyły się oferty sprzedaży
lokat połączonych z indeksem WIG20.
W jednej wersji dodatkowe oprocentowanie uzależnione zostało od długoterminowej
stabilizacji lub systematycznego wzrostu,
w drugiej od silnego ruchu w górę.
8,43 proc. Tyle w skali roku przyniosła
w Citibanku Handlowym
6-miesięczna dolarowa lokata powiązana z grą na wzrost kursu EUR/USD do ustalonego poziomu maksymalnego.
41,5 proc. Tyle dała zarobić lokata założona 4 listopada 2005 r. w BRE Banku. Była powiązana z kursem akcji KGHM (wzrost kursu). Zakończyła się
30 czerwca tego roku. To oznaczało, że przyniosła 62,6-proc. zysk w skali roku.
21,9 proc. To tegoroczna stopa zwrotu najsłabszego funduszu akcji (DWS). Najlepszy zysk przyniósł DWS Top-25 Małych Spółek.
Wyniósł
78,6 proc.
8,9 proc. To zmiana wartości certyfikatu inwestycyjnego funduszu zamkniętego
z ochroną kapitału KBC Elita od 12 grudnia
2005 r. do 10 listopada 2006 r. Inwestuje
w akcje 30 światowych firm, daje 100-proc. ochronę kapitału