Reklama

Inwestorzy chętnie kupowali papiery Foty

Prawa do akcji gdyńskiej spółki w pierwszym dniu handlu były o 0,59 proc. droższe od ceny emisyjnej. Obroty przekroczyły 19 mln zł. Debiut udany, choć spokojny

Publikacja: 29.11.2006 06:19

Spółka Fota jako trzeci po Inter Carsie i JC Auto dystrybutor części zamiennych do samochodów weszła na giełdowy parkiet. Na wczorajszej sesji rozpoczęto handel prawami do akcji (PDA) gdyńskiej firmy. W giełdowym obrocie znalazło się 2,91 mln walorów (tyle spółka wyemitowała). To około 30 proc kapitału spółki. Większościowymi udziałowcami pozostali Bogdan Fota, prezes i założyciel firmy oraz jego małżonka.

Kiepski dzień

Fota sprzedawała akcje po 34 zł. PDA w pierwszych minutach handlu drożały o prawie 8 proc. Niestety spółka weszła na rynek w dniu kiedy na warszawskim parkiecie przeważały spadki. Możliwe, że gdyby nie to, na koniec pierwszej sesji wzrost byłby większy. Przy niesprzyjającej koniunkturze giełdowej kurs dystrybutora części wyniósł na koniec dnia 34,2 zł. To 0,59 proc. więcej niż cena emisyjna.

Spore były obroty. Wyniosły 28,6 mln zł. Właściciela zmieniło 398,8 tys. walorów. - Może faktycznie nie debiutujemy w najlepszym dniu ale i tak jesteśmy zadowoleni. Jak widać zainteresowanie inwestorów nadal się utrzymuje i chętnych do kupowania naszych akcji nie brak - komentuje Bogdan Fota, prezes firmy.

Zdaniem niektórych analityków jedną z przyczyn tak dużego zainteresowania Fotą mogą być prognozy zysków na najbliższe dwa lata. W 2006 r. spółka planuje zarobić na czysto 13 mln zł przy 426 mln zł przychodów. Za rok ma być 21,3 mln zł zysku i 634 mln zł sprzedaży. - Na tym musimy się teraz skoncentrować, realizacja prognoz finansowych jest najważniejsza - dodaje Bogdan Fota. Zdaniem prezesa planowane wyniki są całkiem realne i spółka nie powinna mieć problemów z ich osiągnięciem. Analitycy giełdowi znacznie ostrożniej podchodzą do kwestii szybkich wzrostów. - Spółka deklaruje, że połowę pieniędzy z rynku przeznaczy na przejęcia. Doświadczenia innych firm z branży jak na przykład JC Auto pokazują, że połączenie z inną firmą z rynku nie zawsze przekłada się na wzrost rentowności i zysków. Jak będzie z Fotą na razie trudno powiedzieć. Wiemy tylko o jednym projekcie połączenia jaki spółka planuje zrealizować do końca roku - wyjaśnia Sylwia Jaśkiewicz analityk CDM Pekao.

Reklama
Reklama

Źeby rosnąć

Bogdan Fota przyznaje, że wprowadził spółkę na parkiet aby pozyskać pieniądze na powiększenie grupy i konsolidację branży. - Na rozwój organiczny mamy pieniądze i tu giełda nie była potrzebna. Potrzebowaliśmy pieniędzy na konsolidację - mówi B. Fota. Zarząd firmy już w grudniu chce zakończyć negocjacje w sprawie przejęcia krakowskiej firmy Behamot. Fota chce za 67 proc udziałów w dystrybucyjnej spółce zapłacić około 2 mln zł. Jakie będą kolejne przejęcia nie wiadomo. Zarząd Foty nie ujawnia na razie z kim prowadzi negocjacje i kiedy mogą się zakończyć. Analitycy giełdowi obawiają się jednak, że przejmowanie mniejszych firm z rynku, nawet jeśli ich oferta będzie uzupełniała ofertę Foty, może generować więcej kosztów niż zysków. Zarząd Foty jest innego zdania i liczy, że m.in. dzięki przejęciom spółek z branży firma z czasem osiągnie około 20 proc udziałów w rynku części zamiennych. Zdaniem szefa spółki za kilka lat około 80-85 proc. rynku części będzie należało do trzech, góra czterech największych firm.

Pytania do...

Bogdana Foty

prezesa spółki Fota

Ile spółek chce przejąć Fota za pieniądze z giełdy. Na ten cel ma pójść około 50 mln zł?

Reklama
Reklama

- Nie mamy określonej liczby firm. Negocjujemy z kilkoma podmiotami i zobaczymy, co się uda wypracować. W tym roku możemy kupić jedną firmę. Ile w przyszłym roku, trudno przewidzieć. Mamy

na to określoną kwotę na zakupy i postaramy się w niej zmieścić.

Dlatego dość starannie weryfikujemy potencjalnych partnerów.

Na razie rozmawiamy z firmami dystrybucyjnymi, produkcyjne nas nie interesują.Fota ma trzy przedstawicielstwa zagraniczne. Czy powstaną nowe?

- Raczej nie. Chcemy koncentrować się na rozwoju na polskim rynku. Tu widzimy największe możliwości. Oczywiście, jeśli zajdzie taka potrzeba, nie wykluczamy otworzenia kolejnego oddziału zagranicznego. Spore możliwości ma nasza spółka na Ukrainie. Tamten rynek przypomina Polskę jakieś 6-8 lat temu, czyli tak naprawdę najlepsze jeszcze przed nim.

Czy i kiedy spółka może zdecydować się na kolejną emisję akcji?

Reklama
Reklama

Na razie chcemy skupić się na jak najlepszym wykorzystaniu pieniźdzy z przeprowadzonej właśnie emisji. Musimy zrealizować wszystko to,

co obiecaliśmy inwestorom. Nie mamy ustalonej daty czy konkretnego planu związanego ze sprzedawaniem kolejnych walorów. Jeśli jednak okaże się, że jest nam potrzebny kapitał na dalszy rozwój, to z pewnością przeprowadzimy kolejną emisję akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama