Spółka Fota jako trzeci po Inter Carsie i JC Auto dystrybutor części zamiennych do samochodów weszła na giełdowy parkiet. Na wczorajszej sesji rozpoczęto handel prawami do akcji (PDA) gdyńskiej firmy. W giełdowym obrocie znalazło się 2,91 mln walorów (tyle spółka wyemitowała). To około 30 proc kapitału spółki. Większościowymi udziałowcami pozostali Bogdan Fota, prezes i założyciel firmy oraz jego małżonka.
Kiepski dzień
Fota sprzedawała akcje po 34 zł. PDA w pierwszych minutach handlu drożały o prawie 8 proc. Niestety spółka weszła na rynek w dniu kiedy na warszawskim parkiecie przeważały spadki. Możliwe, że gdyby nie to, na koniec pierwszej sesji wzrost byłby większy. Przy niesprzyjającej koniunkturze giełdowej kurs dystrybutora części wyniósł na koniec dnia 34,2 zł. To 0,59 proc. więcej niż cena emisyjna.
Spore były obroty. Wyniosły 28,6 mln zł. Właściciela zmieniło 398,8 tys. walorów. - Może faktycznie nie debiutujemy w najlepszym dniu ale i tak jesteśmy zadowoleni. Jak widać zainteresowanie inwestorów nadal się utrzymuje i chętnych do kupowania naszych akcji nie brak - komentuje Bogdan Fota, prezes firmy.
Zdaniem niektórych analityków jedną z przyczyn tak dużego zainteresowania Fotą mogą być prognozy zysków na najbliższe dwa lata. W 2006 r. spółka planuje zarobić na czysto 13 mln zł przy 426 mln zł przychodów. Za rok ma być 21,3 mln zł zysku i 634 mln zł sprzedaży. - Na tym musimy się teraz skoncentrować, realizacja prognoz finansowych jest najważniejsza - dodaje Bogdan Fota. Zdaniem prezesa planowane wyniki są całkiem realne i spółka nie powinna mieć problemów z ich osiągnięciem. Analitycy giełdowi znacznie ostrożniej podchodzą do kwestii szybkich wzrostów. - Spółka deklaruje, że połowę pieniędzy z rynku przeznaczy na przejęcia. Doświadczenia innych firm z branży jak na przykład JC Auto pokazują, że połączenie z inną firmą z rynku nie zawsze przekłada się na wzrost rentowności i zysków. Jak będzie z Fotą na razie trudno powiedzieć. Wiemy tylko o jednym projekcie połączenia jaki spółka planuje zrealizować do końca roku - wyjaśnia Sylwia Jaśkiewicz analityk CDM Pekao.