Zwołane na 29 grudnia nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Koelnera zadecyduje o nowej emisji akcji. Producent i dystrybutor mocowań i narzędzi budowlanych chce sprzedać od 500 tys. do 3,05 mln papierów bez prawa poboru (kapitał zakładowy spółki dzieli się teraz na 30,52 mln walorów). Trafią do inwestorów kwalifikowanych. - Rozmowy trwają. Nowe akcje chcemy zaoferować naszym dotychczasowym akcjonariuszom, z wyłączeniem rodziny Koelner - powiedział Przemysław Koelner, przewodniczący rady nadzorczej spółki.
Cena papierów nowej emisji nie została jeszcze ustalona. P. Koelner zdradził jednak, że będzie zbliżona do obecnej ceny rynkowej. Wczoraj na giełdzie za akcję wrocławskiej firmy płacono po 59 zł. Biorąc pod uwagę obecną wycenę, giełdowa spółka może pozyskać z emisji nawet ponad 150 mln zł.
Zarząd Koelnera na razie nie zdradza, na ile pieniędzy liczy z planowanej oferty. Więcej szczegółów na ten temat poznamy zapewne w połowie grudnia, gdy zbierze się rada nadzorcza spółki. Wiadomo natomiast, że w ciągu najbliższych trzech lat wrocławska firma zamierza zainwestować ok. 130 mln zł. Pieniądze wykorzysta m.in. na budowę nowego magazynu wysokiego składowania i przejęcia.
Aby zyskać na czasie i szybko ruszyć z przygotowaniami kolejnej emisji papierów, tym razem dla akcjonariuszy Śrubeksu, którego Koelner zamierza przejąć, wrocławska spółka zamierza przeprowadzić najbliższą ofertę bez przygotowania prospektu emisyjnego. Taką możliwość daje art. 7 "ustawy o ofercie". Zgodnie z treścią ustępu 4. pkt 1, sporządzenie prospektu nie jest wymagane w przypadku ubiegania się o dopuszczenie do obrotu akcji stanowiących poniżej 10 proc. kapitału (w ciągu kolejnych 12 miesięcy). Jednak, zgodnie ze stanowiskiem zarządu GPW, do obrotu na tej podstawie nie zostaną wprowadzone prawa do akcji.
Wobec tego inwestorzy, którzy nabędą nowe papiery Koelnera, będą mogli pohandlować nimi na giełdzie dopiero po zarejestrowaniu przez sąd podwyższenia kapitału zakładowego spółki. Analogiczną procedurę przy okazji ostatniej emisji akcji przechodził Barlinek. W przypadku tej spółki akcje trafiły do obrotu na GPW dopiero po 3 miesiącach. - Raczej nie obawiamy się opóźnienia ze strony wrocławskiego sądu - powiedział P. Koelner. - Nie sądzę też, aby nasi akcjonariusze szybko chcieli się pozbywać tych akcji - dodał.